Ukraina miała spory ból głowy, gdzie rozegrać spotkania barażowe o MŚ 2026. Ostatecznie postawiła na Hiszpanię, by zabrać Polsce atut grania na własnym terenie w roli gości. Wybór kraju z Półwyspu Iberyjskiego zaskoczył nawet PZPN, chociaż – paradoksalnie – może on być naprawdę korzystny dla Biało-Czerwonych.

Ukraina stawia na Hiszpanię i dziękuje Polsce za gościnność
Ukraiński wybór Hiszpanii jako areny rozgrywania baraży był podyktowany przede wszystkim chęcią uniknięcia polskiej dominacji na trybunach. Trener Serhij Rebrow wyraził jasne stanowisko, podkreślając, że rozgrywanie „domowego” meczu Ukrainy w Polsce, kraju, który tak długo gościł jego ekipę podczas eliminacji, dałoby drużynie Biało-Czerwonych nienaturalną przewagę, wynikającą ze znajomości otoczenia i wsparcia kibiców. Przekonanie to było tak silne, że niemal pewne było, iż UAF nie zdecyduje się na Polskę, mimo wcześniejszej długotrwałej wyrażonej wdzięczności wobec dotychczasowej gościnności.
Choć w dyskusjach publicznych pojawiała się opcja niemiecka, ostatecznie to Hiszpania została wybrana, pokonując takie kraje, jak Słowacja czy Czechy, które miały odpaść ze względu na kwestie dostępności baz treningowych i stadionów.
W przeciekach medialnych najczęściej wskazuje się Murcję jako jednego z głównych kandydatów na mapie Hiszpanii. Oficjalnie jednak, UAF nie potwierdziła jeszcze nazwy hiszpańskiego miasta, w którym będzie grać „u siebie” podczas walki o wejściówki na mundial.
Hiszpania – paradoksalnie – to dobry wybór dla Polski?!
Decyzja Ukraińców o wyborze Półwyspu Iberyjskiego, podjęta w celu utrudnienia gry polskiej reprezentacji, wywołała spore zdziwienie w krajowych strukturach. Jak donosi źródło, wybór Hiszpanii zaskoczył nawet Polskich Związek Piłki Nożnej. Paradoksalnie, to zaskoczenie może ostatecznie zadziałać na korzyść drużyny Biało-Czerwonych.
Kluczowym argumentem za hiszpańską lokalizacją jest obecność i komfort kapitana reprezentacji. Robert Lewandowski na co dzień mieszka w Hiszpanii i wyraźnie podkreśla, że znakomicie czuje się w tamtejszym klimacie i otoczeniu. To właśnie od dyspozycji kapitana ma zależeć bardzo wiele w decydującej fazie rywalizacji.
Na Półwyspie Iberyjskim występują również filary polskiej obrony, Jan Bednarek i Jakub Kiwior, którzy reprezentują barwy FC Porto. Fakt, że wielu kluczowych graczy jest związanych z regionem śródziemnomorskim lub Półwyspem Iberyjskim, może okazać się nieoceniony. Klimat Hiszpanii jest też porównywalny do tego, panującego we Włoszech, gdzie występuje inny ważny reprezentant, Piotr Zieliński z Interu Mediolan.
Niespodziewana decyzja UAF, mająca początkowo osłabić Polaków, stwarza więc warunki klimatyczne i logistyczne sprzyjające adaptacji i komfortowi psychofizycznemu kluczowych zawodników i wcale nie musi być złą wiadomością dla Biało-Czerwonych.

