Transfer Jana Ziółkowskiego do Romy pomału zaczyna się oddalać i nie wiadomo, czy w ogóle do niego dojdzie. Legia Warszawa od Włochów żąda więcej, niż pierwotnie zakładał to klub z Serie A.

Legia chce więcej
Według doniesień portalu Tuttomercatoweb, rozmowy w sprawie transferu Jana Ziółkowskiego do AS Romy utknęły w martwym punkcie. Legia Warszawa postanowiła podnieść wartość klauzuli tzw. sell on do 30 procent. Włosi nie chcą przystać na takie warunki.
Czym jest klauzula sell on? To zapis w umowie transferowej, który gwarantuje klubowi sprzedającemu określony procent z przyszłej sprzedaży zawodnika. W praktyce oznacza to, że jeśli Legia sprzeda Ziółkowskiego teraz, a Roma za kilka lat zdecyduje się na jego dalszy transfer, warszawski klub również otrzyma część pieniędzy.
Przykład jest prosty: gdyby Ziółkowski odszedł do Romy za 6 mln euro, a następnie został sprzedany przez włoski klub za 30 mln euro – Legia zarobiłaby dodatkowe 9 mln euro (30% z kwoty kolejnego transferu). To właśnie sprawia, że władze stołecznego klubu tak mocno obstają przy wysokim procencie klauzuli.
Według włoskich mediów, AS Roma nie jest skora, by zaakceptować tak wysokie warunki. Klub z Serie A wolałby niższy procent, by w przyszłości większy zysk ze sprzedaży zawodnika trafił do jego kasy. Dlatego negocjacje, które jeszcze niedawno wydawały się być na finiszu, teraz mogą przeciągnąć się w czasie lub nawet zakończyć fiaskiem.
Roma marzeniem Ziółkowskiego
Choć obrońca Legii wzbudza zainteresowanie również innych zagranicznych drużyn, to – jak podają media – sam piłkarz cały czas najbardziej liczy na przeprowadzkę do Rzymu. Gra dla Romy jest dla niego priorytetem i swoistym „oczkiem w głowie”, a transfer do Serie A traktuje jako wymarzony krok w karierze.
Dla samego zawodnika sytuacja może być frustrująca, jednak kibice z Warszawy doceniają nieustępliwość działaczy. Ich zdaniem nie należy spieszyć się ze sprzedażą tak perspektywicznego gracza, zwłaszcza że Ziółkowski ma kontrakt ważny do 2028 roku.
W stolicy liczą, że młody obrońca wkrótce otrzyma powołania do seniorskiej reprezentacji Polski, a jeśli biało-czerwoni awansują na mundial w 2026 roku – być może znajdzie się nawet w kadrze na ten turniej. Wówczas istnieje szansa, że wartość rynkowa zawodnika wzrośnie.



Ziółkowski to niestety jeden z nielicznych diamentów w Legii, więc chcą zarobić
Jak nie chcą płacić procentu, to niech dafzą teraz 15 milionów, a nie cwaniaki wydadzą grosze i zarobią 5 razy tyle