Według danych CIES Football Observatory aż sześć klubów Premier League znalazło się w czołowej dziesiątce zespołów z największymi stratami netto po letnim oknie transferowym. Obok nich na liście pojawiły się także Real Madryt, Atletico Madryt, Galatasaray, włoskie Como oraz Al-Nassr Cristiano Ronaldo.

City, Arsenal i Liverpool na czele stratowiczów
Największy deficyt odnotował Manchester City – około 314 mln funtów. Tuż za nim uplasował się Arsenal z bilansem 311 mln funtów na minusie, a podium zamyka Liverpool ze stratą rzędu 208 mln funtów.
Liverpool zaszalał szczególnie spektakularnie. Klub dwukrotnie pobił brytyjski rekord transferowy, sprowadzając Floriana Wirtza z Bayeru Leverkusen za ponad 100 mln funtów oraz Alexandra Isaka z Newcastle za 125 mln. Do zespołu dołączyli także Hugo Ekitike, Jeremie Frimpong i Milos Kerkez. Tak duże wzmocnienia budzą ogromne oczekiwania, ale jednocześnie oznaczają jeden z największych deficytów na świecie.
Arsenal również sięgnął głęboko do kieszeni – za 267 mln funtów sprowadził Viktora Gyökeresa, Eberechiego Eze i Martina Zubimendiego. Problem w tym, że sprzedaż piłkarzy przyniosła jedynie 10 mln funtów, co wywindowało klub na drugie miejsce w zestawieniu największych strat.
Manchester City wydał ponad 460 mln funtów, odzyskując tylko 94 mln. Transfer Tijjaniego Reijndersa i kilka głośnych odejść nie zmieniły faktu, że bilans klubu jest najbardziej negatywny na świecie.
Reszta Anglii też w czerwieni
Wśród angielskich zespołów mocno zadłużonych po lecie znalazł się także Manchester United, który wydał 200 mln funtów na Matheusa Cunhę, Bryana Mbeumo i Benjamina Sesko. Dużym zaskoczeniem byli natomiast Sunderland – klub przeprowadził jedne z najbardziej ambitnych transferów w swojej nowoczesnej historii, sprowadzając m.in. Granita Xhakę, Nordiego Mukiele czy Briana Brobbeya.

W zestawieniu CIES znalazł się również Al-Nassr, klub Cristiano Ronaldo. Saudyjczycy po raz kolejny mocno zainwestowali w transfery, choć widać już wyhamowanie skali zakupów, które w poprzednich latach wstrząsnęły rynkiem. Mimo to ich bilans netto pozostaje jednym z najbardziej ujemnych na świecie, co pokazuje, że tamtejsze kluby wciąż próbują przyciągać gwiazdy wielkimi pieniędzmi.
Piłka nożna to również zyski. Gdzie?
Choć większość gigantów tonęła w stratach, Chelsea jako jedna z nielicznych zakończyła lato na plusie. Klub wydał około 390 mln funtów, ale dzięki sprzedaży zawodników uzyskał ponad 420 mln, notując około 25 mln funtów zysku.
Jeszcze lepiej wyglądały wyniki klubów francuskich. RC Lens zarobiło 96 mln funtów, Lyon 91 mln, a Monaco 80 mln. Ligue 1 po raz kolejny potwierdziła swoją reputację ligi sprzedającej – francuskie kluby potrafią łączyć stabilność finansową z pozostaniem konkurencyjnymi na boisku.



I gdzie ten Real?
Na 7 pozycji
Na 7 miejscu dzbanie masz zdjęcie przecież