Kierowcy McLarena, Oscar Piastri i Lando Norris, toczą zacięty pojedynek o mistrzostwo świata Formuły 1. Australijczyk Piastri prowadzi w klasyfikacji generalnej, mając zaledwie 9 punktów przewagi nad Brytyjczykiem. Eksperci są jednak zgodni – przy tak intensywnej wewnętrznej rywalizacji kolizja między kolegami z zespołu jest tylko kwestią czasu.

W skrócie:
- Ekspert F1 Ralf Schumacher przewiduje, że kierowcy McLarena „wjadą sobie w samochody” jeszcze w tym sezonie
- Podczas Grand Prix Węgier Piastri o włos uniknął zderzenia z Norrisem podczas próby wyprzedzania
- Szef zespołu McLaren, Zak Brown, przyznaje, że incydenty między kierowcami są nieuniknione, ale kluczowe jest odpowiednie zarządzanie sytuacją
„Nie czy, ale kiedy” – eksperci przewidują katastrofę w McLaren
„Jeśli będą tak kontynuować, Lando Norris i Oscar Piastri wjadą sobie w samochody jeszcze w tym roku” – przewiduje ekspert F1 i były kierowca Ralf Schumacher w podcaście Sky „Backstage Boxengasse”. Podczas Grand Prix Węgier obaj kierowcy McLarena otarli się o kolizję, gdy Piastri, próbując wyprzedzić Norrisa na przedostatnim okrążeniu, spóźnił hamowanie i ledwo minął tylne koło swojego kolegi z zespołu.
Zdaniem Schumachera, to był przypadek „więcej szczęścia niż rozumu„, że nie doszło do wypadku. Sytuacja ta pokazuje „jak wielka presja ciąży na kierowcach„. Schumacher dodaje:
„Im większa presja w kotle, tym bardziej prawdopodobne jest popełnianie błędów.” Jego propozycja: szef zespołu McLaren i kierowcy muszą przeprowadzić poważną rozmowę. „W przeciwnym razie pewnego dnia zobaczymy wściekłego Zaka Browna, bo dwa McLareny nie dojechały do mety.”
Nieunikniona kolizja – tykająca bomba w szeregach McLarena
Były szef zespołu F1 Günther Steiner również przewiduje czarny scenariusz:
„Już kilkakrotnie prawie doszło do kolizji. Często w grę wchodziło szczęście. Dlatego twierdzę, że zderzenie między nimi jest praktycznie nieuniknione.” Wypadek między dwoma liderami mistrzostw może wydarzyć się „w każdej chwili”.
Szef McLarena Zak Brown zdaje sobie sprawę z wewnętrznych napięć, które narastają w zespole, zwłaszcza gdy walka o mistrzostwo świata jest tak zacięta. Brown przyznaje:
„Wiemy oczywiście, że incydenty miały miejsce i będą się powtarzać. Kluczowe jest to, jak dobrze jesteś przygotowany na takie momenty i jak sobie z nimi radzisz.”
W najbliższych wyścigach oczy wszystkich kibiców będą skupione nie tylko na samej rywalizacji o tytuł, ale również na interakcjach między kierowcami McLarena. Pytanie brzmi nie „czy”, ale „kiedy” dojdzie do konfrontacji, która może dramatycznie zmienić obraz tegorocznych mistrzostw.

