Rozegrana we wtorek, 2 grudnia 25. kolejka TAURON Hokej Ligi przyniosła umocnienie się Zagłębia Sosnowiec na czele ligowej tabeli po zwycięstwie w hitowym starciu z GKS Tychy. Emocji nie brakowało również w Krakowie, gdzie Comarch Cracovia odwróciła losy spotkania z wicemistrzem Polski, wygrywając po dogrywce mimo początkowego prowadzenia rywali. Wysoką formę strzelecką zaprezentowała Polonia, aplikując rywalom w Sanoku aż osiem bramek, a o wygranej JKH w Toruniu zadecydowały ostatnie sekundy regulaminowego czasu gry.

Lider powiększa przewagę, Pasy z patentem na dogrywki
Oczy kibiców hokeja zwrócone były przede wszystkim na Stadion Zimowy w ArcelorMittal Park. W Sosnowcu, przy komplecie publiczności – co staje się już lokalną tradycją – miejscowe Zagłębie podejmowało GKS Tychy. Spotkanie było niezwykle zacięte, ale to gospodarze otworzyli wynik w 11. minucie, kiedy Jere Jokinen pokonał stojącego w bramce tyszan reprezentanta Polski, Tomasa Fucika.
Choć goście zdołali odpowiedzieć trafieniem Hannu Kuru, radość przyjezdnych nie trwała długo. Decydujący cios zadał Karol Biłas, który po podaniu Jokinena ustalił wynik meczu. Dzięki temu zwycięstwu sosnowiczanie nie tylko dopisali do swojego konta kolejne trzy punkty, ale także powiększyli przewagę nad resztą stawki w ligowej tabeli.
Równie dramatyczny przebieg miało spotkanie w Krakowie. Comarch Cracovia, która w niedzielę sprawiła niespodziankę przerywając serię zwycięstw tyszan, tym razem podejmowała GKS Katowice. Początek meczu nie zwiastował sukcesu gospodarzy – po pierwszej tercji wicemistrzowie Polski prowadzili 2:0. Pasy zdołały jednak odrobić straty i doprowadzić do dogrywki. W doliczonym czasie gry bohaterem został Henry Karjalainen. Fin przeprowadził indywidualną akcję i na 29 sekund przed końcową syreną zdobył „złotego gola”, zapewniając Cracovii drugi z rzędu triumf.
Pogrom na Podkarpaciu i nerwówka w Toruniu
Niezwykle jednostronny przebieg miało starcie w Sanoku, gdzie miejscowy STS po raz trzeci w tym sezonie musiał uznać wyższość Polonii. Tym razem jednak rozmiary porażki były dotkliwe – goście zdobyli aż osiem goli. Pierwszoplanową postacią w szeregach przyjezdnych był Christian Mroczkowski. Napastnik Polonii rozegrał znakomite zawody, a swój występ ukoronował hat trickiem.
Zupełnie inny scenariusz napisali zawodnicy w Toruniu. Mecz JKH z gospodarzami był bardzo wyrównany i długo wydawało się, że losy punktów będą ważyć się do samego końca. Tak też się stało, a o zwycięstwie gości zadecydowała ścisła końcówka. Na dwie minuty przed upływem regulaminowego czasu gry Aku Alho strzelił bramkę na 2:1, przesądzając o wygranej jastrzębian. Na miano cichego bohatera spotkania zapracował również bramkarz gości, Karolus Kaarlehto, który walnie przyczynił się do wyszarpania kompletu punktów.
Kolejna, 26. seria gier zaplanowana jest na piątek, 5 grudnia. Tego dnia Unia zmierzy się z KH Energa, STS Sanok podejmie tyszan, a w katowickiej „Satelicie” dojdzie do starcia GieKSy z liderem z Sosnowca. Mecz JKH z Cracovią został przełożony na 6 stycznia.

