Przygoda Stali Rzeszów z Pucharem Polski w sezonie 2025/2026 zakończyła się na pierwszej rundzie. Rzeszowianie po walce ulegli na własnym boisku ekstraklasowej Koronie Kielce 0:1. Trener Marek Zub po meczu w sposób analityczny i bez szukania wymówek przyznał, że wygrał zespół lepszy, a jego drużynie zabrakło argumentów, by sprawić niespodziankę.

Różnica klas była widoczna
Szkoleniowiec Stali od razu zaznaczył, że wtorkowe spotkanie nie wpisało się w klasyczną pucharową historię, w której niżej notowany zespół rzuca faworytowi rękawicę i walczy do upadłego o sensację. Jak sam przyznał po meczu, nie było to spotkanie napisane według „scenariusza tak zwanego Pucharu Polski, w którym wiele się dzieje”. Zamiast tego, kibice zobaczyli mecz, w którym różnica klas była widoczna.
W ocenie trenera Zuba, wygrał zespół „wyraźnie bardziej dojrzały, rozumiejący moment” i dysponujący jakością na poziomie Ekstraklasy. Szkoleniowiec zwrócił uwagę nie tylko na umiejętności, ale i na szeroką kadrę rywala.
– Wielu zawodników [Korony] prezentuje ekstraklasowy poziom, na dodatek mają też odpowiednią ławkę. Wszystko tutaj po stronie Korony się zgadzało – analizował Marek Zub.
„Próbowaliśmy się porównywać”
Trener Stali nie odmawiał swojemu zespołowi ambicji i chęci, ale uczciwie przyznał, że tego dnia to było za mało na dobrze zorganizowanego przeciwnika.
– My w tym wszystkim próbowaliśmy się porównywać i momentami starać się za wszelką cenę, żeby być lepszymi. W niewielkich epizodach coś nam tam się udawało, ale w przekroju całego meczu w zasadzie nie mieliśmy większych okazji – ocenił grę swojej drużyny.
Co ciekawe, szkoleniowiec odniósł się również do pytania o brak głośniejszego dopingu z ławki rezerwowych w końcówce spotkania. Przedstawił przy tym swoją trenerską filozofię.
– Uważam, że trener, który w trakcie meczu pokrzykuje i próbuje coś zmieniać, motywować, to trener, który nie odrobił lekcji przed meczem – powiedział, dodając, że jego zdaniem praca szkoleniowca to przede wszystkim przygotowanie taktyczne, a nie bieganie przy linii bocznej.
Przygoda z Pucharem Polski dobiegła końca, a Stal może już w pełni skupić się na lidze. Jak podsumował trener Zub, jego zespół od razu po ostatnim gwizdku rozpoczął przygotowania do kolejnego ważnego spotkania.
– Kończymy przygodę z Pucharem Polski i w zasadzie już zaczęliśmy się szykować do sobotnich derbów.
Spotkanie derbowe, czyli starcie Stali Rzeszów ze Stalą Mielec, rozpocznie się o godzinie 19:30. Ekipa prowadzona przez trenera Zuba zajmuje obecnie w Betclic 1. Lidze 7. miejsce w tabeli z dorobkiem 14 punktów po 10 kolejkach.


