Ładowanie...

Trener Porto zachwycony polskimi obrońcami. Bednarek i Kiwior zostali „starszymi braćmi”

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
15 stycznia 2026 09:28
Trener Porto zachwycony polskimi obrońcami. Bednarek i Kiwior zostali „starszymi braćmi”

Francesco Farioli po zwycięstwie nad Benficą oficjalnie namaścił Jana Bednarka i Jakuba Kiwiora na liderów szatni, powierzając im rolę „starszych braci” dla debiutującego w wielkim futbolu Oskara Pietuszewskiego. Choć trener Porto nie szczędził komplementów pod adresem polskich defensorów, pucharowy triumf został okupiony niepokojącym urazem Bednarka.

Rodzinna hierarchia w Porto. Tak jest w drużynie Farioliego

Włoski szkoleniowiec FC Porto, Francesco Farioli, buduje nową tożsamość zespołu w oparciu o polskie ogniwa, co wybrzmiało niezwykle silnie po wyeliminowaniu Benfiki. Trener podczas konferencji wprost zdefiniował hierarchię, w której doświadczeni obrońcy mają otoczyć opieką 17-letniego Oskara Pietuszewskiego, sprowadzonego na początku stycznia z Jagiellonii.

Będą starszymi braćmi Oskara. To talent w fazie rozwoju, musi pracować, by dojść do odpowiedniej formy. Postaramy się przygotować go do gry – zadeklarował Farioli na konferencji prasowej.

Fundamentem tego układu jest bezgraniczne zaufanie, jakim trener darzy Kiwiora i Bednarka. Farioli ujawnił, że proces sprowadzenia Jakuba Kiwiora trwał od zeszłego sezonu, a sam zawodnik wykazał się niezwykłą lojalnością wobec portugalskiego projektu.

Odrzucił kluby z Premier League, aby być z nami. To przykład chęci bycia w FC Porto i silnej więzi z kolegami – podkreślił szkoleniowiec.

Podobną determinację wykazał Jan Bednarek, który według relacji trenera, przy pierwszej rozmowie o transferze po prostu „wyłączył telefon i od razu powiedział, że chce przyjść”. Ta mentalność sprawiła, że Polacy stali się dla Włocha nietykalnymi filarami drużyny.

Mecz z Benficą był również sprawdzianem uniwersalności Jakuba Kiwiora, który po kontuzji Francisco Moury musiał łatać dziurę na lewej stronie defensywy. Farioli był pod ogromnym wrażeniem tego, jak Polak odnalazł się w nowej roli, chwaląc jego profesjonalizm i spokój.

Powiedział, że jest gotowy grać tam, gdzie będzie to potrzebne. To jest mentalność, której chcemy. Rozegrał doskonały mecz, wykazując się jakością techniczną, fizyczną i elegancją – komplementował swojego podopiecznego trener Porto.

Niestety, radosne nastroje po awansie zmąciła sytuacja Jana Bednarka. Obrońca, który stał się symbolem ofiarności, okupił mecz problemami zdrowotnymi, co stawia pod znakiem zapytania jego występ w najbliższą niedzielę.

Musimy poczekać na wyniki. Poczuł coś w nodze, nie wiemy jeszcze, czy to sprawa mięśniowa, czy nie – przyznał z troską Farioli.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarzZaloguj się
Ładowanie komentarzy...