Mecz Rakowa Częstochowa z Legią Warszawa w 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy dostarczył ogromnych emocji. Spotkanie zostało zdominowane przez kontrowersyjną decyzję sędziego Jarosława Przybyła, który podyktował rzut karny dla gospodarzy po zagraniu ręką Petara Stojanovicia. Sytuacja doprowadziła do wściekłości sztabu Legii, a Arkadiusz Malarz obejrzał czerwoną kartkę i musiał opuścić ławkę rezerwowych.

W skrócie:
- Arkadiusz Malarz, trener bramkarzy Legii, otrzymał czerwoną kartkę za protesty po decyzji o rzucie karnym dla Rakowa
- Sędzia Jarosław Przybył po analizie VAR uznał, że Petar Stojanović zagrał piłkę ręką w polu karnym
- Ivi Lopez wykorzystał „jedenastkę”, doprowadzając do remisu 1:1, który utrzymał się do końca meczu
Kontrowersyjny karny zmienił losy meczu
Sytuacja, która wywołała ogromne emocje, miała miejsce pod koniec pierwszej połowy. Legia prowadziła po golu Petara Stojanovicia z 41. minuty, gdy doszło do kontrowersyjnej akcji w polu karnym Wojskowych. Sędzia Jarosław Przybył dopatrzył się zagrania piłki ręką przez Stojanovicia, choć wcześniej doszło do kontaktu między nim a Zoranem Arseniciem.
Arbiter potrzebował dłuższego czasu na analizę sytuacji przy monitorze VAR. Ostatecznie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego dla gospodarzy, co wywołało prawdziwą burzę na ławce Legii. Najbardziej emocjonalnie zareagował Arkadiusz Malarz, który za swoje protesty został ukarany czerwoną kartką i musiał opuścić ławkę rezerwowych.
Jak informują media, trener bramkarzy Legii najprawdopodobniej zostanie zawieszony na dwa kolejne mecze, co jest standardową karą za czerwoną kartkę. Dodatkowo sprawą może zająć się Komisja Ligi, która ma prawo nałożyć na Malarza dodatkowe sankcje.
Iordanescu uspokajał, Lopez wyrównał
Trener Legii Edward Iordanescu również nie krył emocji po decyzji sędziego. Rumuński szkoleniowiec, znany ze swojego spokojnego usposobienia poza boiskiem, podczas meczów staje się bardzo żywiołowy. W Częstochowie już w połowie pierwszej części spotkania był upominany przez arbitra, a później otrzymał żółtą kartkę.
Po kontrowersyjnej decyzji o rzucie karnym Iordanescu początkowo ruszył w kierunku tunelu prowadzącego do szatni, jednak finalnie wrócił na ławkę. Po zakończeniu pierwszej połowy trener Legii starał się odciągać swoich zawodników od dyskusji z sędzią, najprawdopodobniej chcąc uniknąć dodatkowych kartek dla zespołu.
Ivi Lopez pewnie wykorzystał rzut karny, doprowadzając do wyrównania. Wynik 1:1 utrzymał się do końca spotkania, co można uznać za sprawiedliwy remis, choć okoliczności jego uzyskania będą jeszcze długo komentowane przez kibiców i ekspertów.
Warto dodać, że mecz w Częstochowie przyciągnął wiele znanych postaci polskiej piłki. Na trybunach pojawili się między innymi Łukasz Masłowski (dyrektor sportowy Jagiellonii), Aleksandar Vuković (były trener Legii i Piasta), a także przedstawiciele warszawskiego klubu – Michał Żewłakow i Fredi Bobić, odpowiedzialni za transfery przy Łazienkowskiej.
