Lechia Gdańsk po szalonym meczu pokonała na wyjeździe Pogoń Szczecin 4:3, zdobywając niezwykle cenne trzy punkty. Mimo ogromnej radości ze zwycięstwa, trener gości, John Carver, przyznał z rozbrajającą szczerością, że jego zespół ma tendencję do komplikowania sobie życia. „Jak to z nami bywa, często sobie utrudniamy pracę” – powiedział po spotkaniu.

Szalony mecz… znowu
Siedem bramek, zwroty akcji, niewykorzystany rzut karny i emocje do ostatniego gwizdka – tak w skrócie można opisać niedzielny thriller w Szczecinie. Zwycięsko z tej batalii wyszła Lechia Gdańsk, a jej trener, John Carver, nie krył, że widowisko dostarczyło mu skrajnych emocji.
„Co za szalony mecz, znowu! Za każdym razem, gdy tu przyjeżdżamy, to jest widowisko pełne goli” – rozpoczął swoją wypowiedź.
Szkoleniowiec przyznał, że końcówka spotkania była dla niego niezwykle nerwowa. Mimo prowadzenia 4:2, bramka kontaktowa Pogoni w doliczonym czasie gry sprawiła, że o wynik drżał do samego końca.
„Przez ostatnie 10 minut miałem serce w gardle” – obrazowo opisał swoje odczucia. W opinii Carvera, jego zespół sam jest sobie winien tak nerwowych scenariuszy.
Trener zwrócił uwagę na rolę kibiców oraz technologii VAR. Szkoleniowiec przyznał, że początkowa nieobecność fanów Lechii na trybunach mogła mieć wpływ na jego drużynę.
„Gdy weszli na stadion i ich usłyszeliśmy, to tak się złożyło, że zaczęliśmy lepiej grać” – zauważył.
Dodał też z lekkim przymrużeniem oka, że dodatkowych emocji dostarczyły wideoweryfikacje.
„Mieliśmy też nieco rozrywki przez VAR. Te siedem bramek w meczu Ekstraklasy zawsze miło obejrzeć” – skomentował.
Specjalne podziękowania dla prezesa
Na pomeczowej konferencji nie zabrakło również miejsca na gest fair play. John Carver w sposób szczególny podziękował gospodarzom za zachowanie, które – jak podkreślił – nie jest standardem w lidze.
„Chciałbym podziękować Prezesowi Pogoni i pogratulować całego zaplecza, jakie tu jest. Prezes wyraził zgodę, byśmy tu wczoraj trenowali. Niewiele zespołów na to pozwala i za to dziękuję” – powiedział trener Lechii. „Oczywiście powiedziałbym to również, gdybyśmy przegrali mecz” – dodał.
Dla Lechii to zwycięstwo miało ogromne znaczenie. Wygrana na trudnym terenie i to w tak dramatycznych okolicznościach może być punktem zwrotnym dla zespołu, który wciąż walczy o opuszczenie dolnych rejonów tabeli. Warto przypomnieć, że gdańszczanie rozpoczynali sezon z dorobkiem pięciu ujemnych punktów. Dzięki triumfowi w Szczecinie odbili się od dna i zajmują przedostatnie miejsce w klasyfikacji ekstraklasowych zespołów.

