Górnik Zabrze po zwycięstwie 3:2 nad Widzewem Łódź został nowym liderem PKO Bank Polski Ekstraklasy 2025/2026, ale na pomeczowej konferencji prasowej nie zabrakło trudnych pytań do szkoleniowca 14-krotnych mistrzów naszego kraju. Jedno z nich dotyczyło egoistycznej postawy jednego z bohaterów niedzielnej konfrontacji. Jak do tych zarzutów odniósł się trener Michal Gasparik?

Gasparik wziął w obronę Lisetha po meczu z Widzewem
Sondre Liseth był autorem jednej z trzech bramek dla Górnika Zabrze w niedzielnym spotkaniu z Widzewem Łódź, ale prawda jest też taka, że w drugiej połowie Norweg mógł nawet potroić swój dorobek i oszczędzić nerwów kibicom „Trójkolorowych”, którzy do ostatnich sekund musieli drżeć o końcowy wynik konfrontacji z RTS-em, wygranej ostatecznie w stosunku 3:2.
Na zmarnowane okazje 27-letniego snajpera, który mógł przynajmniej dwukrotnie podać do zdecydowanie lepiej ustawionego Ousmane Sowa, uwagę zwrócił jeden z dziennikarzy na pomeczowej konferencji prasowej. Jak do tej sprawy podszedł trener Michał Gasparik?
„Musze obejrzeć te sytuacje na wideo, ale myślę, że tam były dobre rozwiązania. Zabrakło tylko tej bramki. Po nim czuć, że jak jest dłużej na boisku, to zyskuje pewność siebie i potem pomaga temu zespołowi, a naprawdę i w defensywie dużo on biega. Ale dzisiaj szkoda, że nie wykorzystał kolejnych okazji. Co mu powiem? No nic, gratuluję jednej bramki i zobaczymy jak będzie w następnych meczach – wziął w obronę swojego zawodnika trener Michal Gasparik.
Trzeba też oddać Sondre Lisethowi, że poza strzeleniem bramki i zmarnowaniem kilku dogodnych okazji, harował jak wół w defensywie, utrudniając rywalem wyprowadzanie piłki spod pola karnego, przez co w samej końcówce opadł z sił i miał problemy ze skurczami.
Gol strzelony Widzewowi Łódź był trzecią bramką Sondre Lisetha w sezonie 2025/2026 PKO Bank Polski Ekstraklasy. W szeregach zabrzan większym dorobkiem może pochwalić się tylko Ousmane Sow, który zanotował w niedzielę czwarte trafienie.

