Uraz ścięgna podkolanowego Eddiego Nketiaha ostatecznie przekreślił plany West Hamu dotyczące styczniowego wzmocnienia ataku, komplikując sytuację klubu znajdującego się w strefie spadkowej. W obliczu tego niepowodzenia uwaga „Młotów” zmieniła kierunek.

Nuno Espirito Santo szuka ratunku u dawnych znajomych
Eddie Nketiah, który latem ubiegłego roku zasilił klub z Selhurst Park za kwotę 30 milionów funtów, nie zdoła zrealizować przenosin do West Hamu. Przeszkodą nie do przeskoczenia okazały się problemy zdrowotne zawodnika – w trwającym sezonie 26-latek opuścił już jedenaście spotkań z powodu urazów uda oraz ścięgna podkolanowego. Jego bilans pozostaje skromny; mimo czterech zdobytych bramek, zaledwie pięciokrotnie wybiegał w podstawowym składzie, przegrywając rywalizację o miejsce w ataku z Jean-Philippe Matetą.
Sytuacja Nketiaha może ulec dalszemu pogorszeniu, gdyż zespół prowadzony przez Olivera Glasnera wykazuje zainteresowanie Jorgenem Strandem Larsenem z Wolverhampton. Choć Norweg znajdował się również w kręgu zainteresowań West Hamu, ekipa „Młotów” wykazuje niechęć do ponoszenia wysokich kosztów transferowych w zimowym oknie.
Podczas gdy transfer Nketiaha upadł, Crystal Palace finalizuje inne kluczowe wzmocnienia. Klub osiągnął porozumienie z Tottenhamem w sprawie kwoty odstępnego za skrzydłowego Brennana Johnsona. Jeśli formalności zostaną dopełnione przed 4 stycznia, Walijczyk stanie się najdroższym zakupem w historii „Orłów” i będzie mógł wystąpić przeciwko Newcastle.
Z kolei West Ham, zajmujący obecnie 18. lokatę w tabeli ze stratą czterech punktów do bezpiecznej strefy, szuka ratunku w osobie Adamy Traore. Trener Nuno Espirito Santo, który współpracował z Hiszpanem w Wolverhampton, osobiście zabiega o sprowadzenie zawodnika Fulham, licząc na szybką adaptację gracza w obliczu serii ośmiu meczów bez zwycięstwa.
Sytuacja w ataku West Hamu pozostaje napięta – w ostatnich spotkaniach rolę napastnika musiał pełnić nominalny skrzydłowy Jarrod Bowen, choć w ostatnim remisie 2-2 z Brighton szansę otrzymał Callum Wilson.

