Andrei Ratiu wyrósł na jednego z najgorętszych defensorów La Liga, ale transfer Rumuna do Barcelony może komplikować niezwykła klauzula. Villarreal zachował prawo wykupu swojego byłego wychowanka za zaledwie 7 milionów euro, co stawia pod znakiem zapytania wszystkie negocjacje prowadzone przez Deco.

W skrócie:
- Villarreal może wykupić Ratiu za 7 milionów euro mimo klauzuli wykupu w wysokości 25 milionów
- Rumuński prawy obrońca zarabia jedną z najniższych pensji w całej La Liga
- Barcelona, Manchester City i Liverpool rywalizują o podpis 26-latka
Wewnętrzny konflikt w Barcelonie
Sprawa Andrei Ratiu ujawniła nieoczekiwany rozłam pomiędzy działem sportowym a sztabem szkoleniowym Barcelony. Deco, dyrektor sportowy Dumy Katalonii, uznał Rumuna za idealnego kandydata do wzmocnienia prawej flanki, jednak Hansi Flick pozostaje sceptyczny wobec tej opcji. Według informacji Cadena SER z marca 2025 roku, niemiecki szkoleniowiec nie jest przekonany, że 26-letni obrońca rozwiąże problemy zespołu na tej pozycji.
Temat Ratiu pojawił się już w listopadzie 2024 roku podczas spotkania Deco z agentami Pedriego, którzy jednocześnie reprezentują zawodnika Rayo Vallecano. Barcelona przygotowuje pierwszą ofertę rzędu 20 milionów euro, ale Rayo pozostaje nieugięte, domagając się pełnej klauzuli wykupu wynoszącej 25 milionów. Paradoksalnie, to właśnie różnica zdań w obrębie klubu może stanowić główną przeszkodę w finalizacji transferu.
Villarreal jako trzeci gracz w rozgrywce
Kluczową komplikacją w całej operacji jest umowa pomiędzy Rayo Vallecano a Villarrealem. Żółta Łódź Podwodna nie tylko zachowała 50 procent praw do transferu Ratiu, ale również włączyła do kontraktu klauzulę odkupu za jedynie 7 milionów euro. Ta kwota jest niemal trzykrotnie niższa od oczekiwań Rayo i ponad trzykrotnie tańsza od oficjalnej klauzuli wykupu.
Gică Craioveanu, były reprezentant Rumunii, w wypowiedzi dla Digi Sport przewidział, że Villarreal na pewno skorzysta z tej opcji. Marcelino García Toral, trener Villarrealu, widzi w Ratiu rozwiązanie problemów na prawej flance, gdzie ani Pau Navarro, ani kończący kontrakt Kiko Femenía nie zdołali się przebić. Taka sytuacja oznacza, że Villarreal może skutecznie zablokować transfer do Barcelony, wykupując zawodnika i następnie negocjując cenę z perspektywy silniejszej pozycji.
Pensja godna drugoligowca w topowej lidze
Najbardziej szokującym elementem sytuacji Ratiu jest jego wynagrodzenie. Według źródeł hiszpańskich, Rumun zarabia około 500 tysięcy euro rocznie, co plasuje go wśród najniżej opłacanych zawodników w całej La Liga. To pensja, którą odziedziczył po transferze z SD Huesca latem 2023 roku za mniej niż milion euro.
Sytuacja stała się na tyle absurdalna, że w październiku 2025 roku Ratiu oficjalnie poprosił zarząd Rayo o podwyżkę odpowiadającą jego roli w zespole. Jego frustrację potęguje fakt, że latem klub odrzucił ofertę Wolverhampton Wanderers opiewającą na 18 milionów euro. Media hiszpańskie donoszą, że spekulacje transferowe negatywnie wpłynęły na dyspozycję zawodnika na początku obecnego sezonu, co potwierdziło Mundo Deportivo.
Premier League dołącza do wyścigu
Transfer Ratiu przerodził się w międzynarodową rywalizację z udziałem gigantów europejskiego futbolu. Manchester City widzi w Rumunie następcę Kyle’a Walkera, który odszedł do AC Milan. Pep Guardiola potrzebuje naturalnego prawego obrońcy, gdyż Abdukodir Khusanov i Rico Lewis to jedynie tymczasowe rozwiązania na tej pozycji.
Liverpool również weszło do gry, rozważając Ratiu jako alternatywę dla Jeremie Frimponga z Bayeru Leverkusen. Arne Slot poszukuje zastępcy dla Trenta Alexandra-Arnolda i 26-letni Rumun znalazł się na liście kandydatów. Do walki dołączył także sam Bayer Leverkusen, który szuka zastępstwa dla wspomnianego Frimponga. ProSport podaje, że wszystkie zainteresowane kluby widzą w klauzuli 25 milionów euro atrakcyjną okazję rynkową.
Brighton, Tottenham, Atletico Madryt i kluby z Serie A również monitorują sytuację zawodnika, który w obecnym sezonie zanotował 2 gole i 3 asysty w 2287 minutach rozegranych w 27 meczach. David Cobeño, dyrektor sportowy Rayo, potwierdził przed meczem z Deportivo Alaves w marcu 2025 roku, że klub nie ustąpi w kwestii pełnej klauzuli wykupu, niezależnie od zainteresowania ze strony europejskich potęg.

