Po nieudanym ruchu z Eze Tottenham natychmiast przerzucił uwagę na inne nazwiska. Jak poinformował Fabrizio Romano, na celowniku znalazł się Nico Paz – 21-letni ofensywny pomocnik, który jeszcze niedawno był częścią Realu Madryt, a dziś błyszczy w Como. Argentyńczyk ma za sobą znakomity sezon w Serie A: sześć goli, dziewięć asyst i tytuł najlepszego zawodnika ligi poniżej 23. roku życia.

Nowy cel: były talent Realu Madryt
Transferowy ekspert nie ukrywa jednak, że rozmowy są wyjątkowo skomplikowane. – Tottenham wykonał pierwsze telefony w sprawie Nico Paza, ale Como nie sprzeda go za kwoty, które pojawiają się w raportach, czyli 40–50 milionów euro. Jeśli już, to mówimy o ofercie na poziomie zbliżonym do tej, którą Spurs przygotowali dla Eze – tłumaczy Romano.
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że Real Madryt wciąż ma kontrolę nad przyszłością piłkarza. W kontrakcie zapisano aż trzy klauzule odkupu, prawa pierwokupu oraz 50-procentowy udział w ewentualnym dalszym transferze. Oznacza to, że w negocjacjach uczestniczyć muszą zarówno Como, agenci zawodnika, jak i sam Real.
Spurs pod presją czasu
Kolejny problem to stanowisko Césca Fàbregasa. Trener Como miał przyjąć propozycję pracy w Mediolanie, ale został w klubie po tym, jak otrzymał zapewnienie, że kluczowi zawodnicy – w tym właśnie Paz – nie opuszczą drużyny. To sprawia, że Tottenham musiałby złożyć naprawdę nie do odrzucenia ofertę, by przekonać Włochów.
Na radarze Spurs znajdują się również inni ofensywni gracze, m.in. Maghnes Akliouche z Monaco czy Morgan Rogers z Aston Villi. To jednak Paz pozostaje głównym celem, choć jego transfer jawi się jako wyjątkowo trudny do przeprowadzenia.

