Po zakończeniu Grand Prix Monako 2025, szef zespołu Mercedes F1 Toto Wolff zaproponował wprowadzenie minimalnego czasu okrążenia, aby zapobiec taktyce celowego zwalniania tempa przez zespoły, co miało miejsce podczas niedzielnego wyścigu. Wolff uważa, że taki przepis mógłby uratować przyszłość wyścigu w Monte Carlo.

W skrócie:
- Toto Wolff proponuje wprowadzenie minimalnego czasu okrążenia jako rozwiązanie problemów GP Monako
- W wyścigu 2025 zespoły Williams i Racing Bulls celowo zwalniały tempo, blokując Mercedesy
- FIA wprowadziła już obowiązkowe dwa pit-stopy, ale to nie wystarczyło, by uatrakcyjnić wyścig
Monte Carlo potrzebuje nowych przepisów, by przetrwać w kalendarzu F1
Grand Prix Monako od lat zmaga się z krytyką dotyczącą braku emocjonujących momentów i wyprzedzeń. Wąskie ulice Monte Carlo, choć malownicze, praktycznie uniemożliwiają walkę koło w koło, co często prowadzi do procesji samochodów jadących jeden za drugim.
Na sezon 2025 FIA wprowadziła obowiązkowe dwa pit-stopy, mając nadzieję na uatrakcyjnienie wyścigu. Niestety, nowe przepisy nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Zamiast tego, zespoły takie jak Williams czy Racing Bulls wykorzystały „ciemne sztuczki”, celowo zwalniając tempo, aby zablokować rywali.
Williams użył zarówno Carlosa Sainza jak i Alexa Albona do jazdy znacznie poniżej możliwego tempa, aby uniemożliwić kierowcom Mercedesa (Kimiemu Antonelliemu i George’owi Russellowi) zyskanie przewagi dzięki wcześniejszemu pit-stopowi. Podobną taktykę zastosował Racing Bulls z Liamem Lawsonem i Isackiem Hadjarem, zapewniając punkty dla swojego zespołu.
„Musieliśmy spróbować czegoś nowego” – powiedział Wolff dla Sky Sports F1, komentując przepisy o obowiązkowych pit-stopach. „Patrzę na to z innej perspektywy. To świetna rozrywka. Mieliśmy pełne trybuny, widzów wszędzie na tarasach i łodziach. Wiele spektaklu, ucztowania. Sobota jest dniem, kiedy sport ożywa. W niedzielę spróbowaliśmy czegoś, co nie zadziałało, i może na przyszły rok musimy znaleźć przepisy, gdzie być może trzeba określić maksymalny czas okrążenia, aby takie zwalnianie tempa nie miało miejsca.”
Czy F1 może wdrożyć plan Wolffa dla GP Monako?
Formuła 1 od dawna stosuje regułę 107% w kwalifikacjach przy suchej pogodzie – samochody, które są zbyt wolne (ich czas przekracza 107% czasu najszybszego kierowcy), nie mogą wziąć udziału w wyścigu. Ma to zapewnić, że nie stanowią one zagrożenia na torze i nie zakłócają rywalizacji.
| Dlaczego warto? | Bukmacher | Bonus |
| 📈 Najwyższe kursy | Superbet | 225 PLN |
| 📱 Najlepsza aplikacja | Betfan | 200% |
| ❤️ Najlepsza oferta na start | STS | 760 PLN |
| 💰 Najwięcej rynków | Fortuna | 325 PLN |
W tegorocznym Grand Prix Monako, bazując na czasie pole position Lando Norrisa (1:09.954), limit 107% wynosił 1:16.215. Franco Colapinto zbliżył się najbardziej do przekroczenia tego limitu, ale jego czas 1:12.597 wciąż był o około cztery sekundy szybszy.
Podobne rozwiązanie mogłoby zostać zastosowane podczas wyścigu. Gdyby wprowadzono regułę 107% na podstawie całkowitego czasu wyścigu Norrisa (1 godzina 40 minut i 33 sekundy), minimalny czas okrążenia wyniósłby 1:35.135. Jednak ponieważ McLaren również jechał poniżej możliwego tempa, rzeczywisty limit byłby znacznie niższy.
W przeszłości wprowadzano już minimalne czasy okrążenia dla okrążeń wyjazdowych podczas kwalifikacji, aby kierowcy nie stwarzali zagrożenia ani nie przeszkadzali rywalom, próbując wprowadzić swoje opony w odpowiednie okno pracy w ekstremalnie gorących warunkach.
Propozycja Toto Wolffa wydaje się być rozsądnym krokiem, który mógłby zapobiec taktyce celowego spowalniania i jednocześnie zwiększyć atrakcyjność Grand Prix Monako, bez naruszania tradycji tego prestiżowego wyścigu.

