Ferran Torres przechodzi prawdziwy test na pozycji dziewiątki w Barcelonie. Valencia po dwóch golach w tym sezonie stał się najskuteczniejszym strzelcem drużyny w początkowych kolejkach LaLigi. Tymczasem powrót Roberta Lewandowskiego z kontuzji oznacza, że konkurencja o miejsce w podstawowym składzie właśnie się zaczyna.

W skrócie:
- Ferran Torres z dwoma golami prowadzi w klasyfikacji strzelców Barcelony na początku sezonu
- Deco i zarząd klubu rozważają, czy nie stawiać na Hiszpana jako następcę Lewandowskiego
- Robert Lewandowski wrócił już ze kontuzji, co oznacza bezpośrednią walkę o miejsce w składzie
Hiszpański „rekin” gryzie coraz mocniej
Ferran Torres doskonale zdaje sobie sprawę, że ten sezon może być kluczowy dla jego przyszłości w katalońskim klubie. Robert Lewandowski ma za sobą ostatni rok kontraktu (o ile nie otrzyma przedłużenia), a dyrektor sportowy Deco musi podjąć fundamentalną decyzję. Czy szukać nowego napastnika na rynku transferowym, czy postawić na to, co już ma w domu?
Na dzisiaj portugalski dyrektor wcale nie ma w planach polowania na centrum napadu. Deco jest zachwycony rozwojem Ferrana Torres w roli dziewiątki i dodatkowo widzi potencjał w wykorzystaniu Daniego Olmo jako fałszywego napastnika.
Mecz z Levante był idealną okazją dla „Rekina” (jak nazywają go kibice), żeby udowodnić swoją wartość. Nie tylko strzelił gola, ale mógł mieć ich nawet więcej – jeden strzał odbił się od poprzeczki. „Przesadziłem trochę z siłą, powinienem był lepiej umieścić piłkę” – przyznał szczerze po meczu.
Lewandowski wraca, ale Torres nie ustępuje
Polak wszedł na murawę dopiero w końcówce spotkania, sygnalizując pełny powrót do zdrowia. Jednak nikt nie spodziewa się, że w następnym meczu przeciwko Rayo Vallecano to Ferran Torres będzie oglądał grę z ławki rezerwowych.
Valencia ma jasną wizję swojej roli w zespole: „Zawsze wierzyłem, że mogę być ważny dla tej drużyny. Widzę się w roli podstawowego zawodnika i kiedy trener uzna to za stosowne, trzeba wykorzystać szansę. Konkurencja jest bardzo wysoka, ale to dobrze.”
Statystyki nie kłamią – Torres z dwoma golami (jeden przeciwko Mallorca, drugi z Levante) jest obecnie najskuteczniejszym strzelcem Barcelony w LaLidze. To znaczący argument w jego sporze o miejsce w składzie.
Przyszłość zapisana golami
Deco nie ukrywa, że obserwuje rozwój sytuacji z wielką uwagą. Ferran Torres pokazuje, że może być naturalnym następcą Lewandowskiego, co oznaczałoby znaczące oszczędności dla klubu na rynku transferowym. Dodatkowo Hiszpan zna filozofię gry Barcelony i doskonale wpisuje się w taktyczne założenia Hansiego Flicka.
Konkurencja między dwoma napastnikami staje się bardziej realna niż kiedykolwiek wcześniej. Torres „gryzie” mocniej niż kiedykolwiek, a jego pewność siebie rośnie z każdym meczem. Pytanie brzmi: czy Lewandowski będzie w stanie odzyskać swoją pozycję, czy młodszy kolega definitywnie przejmie pałeczkę?

