Saga transferowa z udziałem Tomasza Pieńki zbliża się do końca. Raków Częstochowa dopiął szczegóły porozumienia z Zagłębiem Lubin, a ogłoszenie transferu utalentowanego pomocnika to już tylko kwestia kilku dni.
Raków dopina szczegóły
O transferze Pieńki mówiło się w kontekście Częstochowy już od wielu tygodni. Negocjacje miały swoje wzloty i upadki, ale finalnie udało się znaleźć kompromis, który zadowala obie strony. Raków przez długi czas próbował przekonać Zagłębie do zaakceptowania swojej oferty, jednak klub z Dolnego Śląska pozostawał nieugięty. Przełom nastąpił, gdy do rozmów włączono dodatkowy zapis o przyszłości zawodnika – lubinianie zagwarantowali sobie procent od kolejnej transakcji, jeśli Pieńko zostanie w przyszłości sprzedany za wyższą kwotę.
Obecna wartość transakcji wynosi 1,5 miliona euro, co stanowi jedną z wyższych sprzedaży w historii Zagłębia. Taki ruch może być korzystny dla obu stron – Raków pozyskuje perspektywicznego zawodnika, a "Miedziowi" mają szansę na dodatkowy zysk przy kolejnym transferze.
21-letni ofensywny pomocnik ma już na koncie ponad 100 występów w Ekstraklasie. W minionym sezonie Pieńko był jedną z wyróżniających się postaci w drużynie Zagłębia – strzelił 7 goli w 30 meczach i potwierdził, że dojrzewa do roli lidera środka pola. Choć nie zawsze był regularny, jego potencjał dostrzegają nie tylko polskie kluby, ale również skauci z zagranicy. Transfer do Rakowa to dla niego szansa na kolejny krok w karierze.
Leonardo Rocha zostaje
W kontekście rozmów między Rakowem a Zagłębiem pojawiało się nazwisko Leonardo Rochy. Spekulowano, że Portugalczyk mógłby zostać włączony do transakcji jako element rozliczenia. Jak jednak udało się ustalić, do takiego rozwiązania nie dojdzie. Rocha pozostanie zawodnikiem Rakowa – w klubie jasno zadeklarowano, że nie ma planów sprzedaży tego napastnika w letnim oknie transferowym.
