Łódzki klub rozważa pozyskanie 25-letniego Balthazara Pierreta z US Lecce, zawodnika wycenianego na niemal dwa miliony euro, którego piłkarska droga rozpoczęła się w warszawskiej akademii Escola Varsovia – informuje dziennikarz Piotr Koźmiński z serwisu Goal.pl. Francuz, mający w CV kilkadziesiąt występów we włoskiej ekstraklasie, mógłby wzmocnić środek pola, wracając do kraju, w którym mieszkał ze względu na dyplomatyczną karierę ojca.

Łódzki klub szuka wzmocnień we Włoszech
Balthazar Pierret nie jest postacią anonimową dla polskich skautów, choć jego obecność w kraju wynikała z nietypowych okoliczności. Jako młody chłopak trafił do Warszawy wraz z rodziną, gdy jego ojciec, dyplomata, objął placówkę w stolicy. To właśnie wtedy Pierret sam zgłosił się do Escoli Varsovia, skąd później wyruszył w długą drogę przez francuskie Nice U19, Nice B, US Boulogne, rumuńskie FC Dinamo oraz Quevilly Rouen.
Choć w przeszłości różne polskie zespoły przymierzały się do jego zatrudnienia, transfer nigdy nie doszedł do skutku. Obecnie portal Transfermarkt wycenia zawodnika na 1,7 mln euro, a jego kontrakt z włoskim US Lecce obowiązuje do lata 2027 roku, zawierając dodatkowo opcję przedłużenia o rok.
Kibice nie kryją zaskoczenia faktem, że Widzew ma na celowniku właśnie tego zawodnika, który w ostatnim czasie częściej musiał borykać się z problemami zdrowotnymi, niż występować na boisku. Padają głosy, że w Łodzi akcja wygląda jak „przepalanie pieniędzy na siłę”, chociaż należy pamiętać, że jak na razie do żadnego transferu nie doszło i nie wiadomo, czy w ogóle tak się stanie.
W bieżących rozgrywkach z powodu kontuzji oraz decyzji sztabu szkoleniowego, Francuz zanotował zaledwie trzy krótkie występy po wejściu z ławki rezerwowych. Stanowi to wyraźny kontrast względem ubiegłego roku, kiedy to pomocnik był istotnym elementem składu Lecce, rozgrywając 30 spotkań, z czego aż 21 w wyjściowej jedenastce. Łącznie na poziomie Serie A zawodnik ten uzbierał 33 mecze, prezentując przy tym dużą uniwersalność.

