Kamil Majchrzak znowu to robi! Polski tenisista w kapitalnym stylu rozpoczął swoją przygodę w amerykańskim Winston-Salem, pokazując charakter, którego mógłby mu pozazdrościć niejeden sportowiec. Jego rywal opuszczał kort na tarczy, zwłaszcza po zwrocie akcji, jakiego mało kto mógł się spodziewać.

W skrócie:
- Zwycięstwo Kamila Majchrzaka nad Nicolasem Jarrym w pierwszej rundzie turnieju w Winston-Salem.
- Niesamowity powrót Polaka w tie-breaku pierwszego seta ze stanu 2-5.
- Potwierdzenie rosnącej formy polskiego tenisisty po niedawnej wygranej w Kozerkach.
Horror w tie-breaku? Nic z tych rzeczy! Majchrzak pokazał stalowe nerwy
Pierwsza partia niedzielnego spotkania to był prawdziwy tenisowy koncert gry serwisowej. Zarówno Majchrzak, jak i Jarry, bezbłędnie pilnowali własnego podania i wydawało się, że o losach seta musi zadecydować tie-break. I tak się stało. To właśnie tam rozegrał się prawdziwy dramat, który dla Polaka mógł skończyć się porażką w secie.
Kilka błędów sprawiło, że na tablicy wyników widniał rezultat 2-5 dla rywala. Wiele osób postawiłoby już na nim krzyżyk, ale Kamil pokazał, że presja to jego drugie imię. Zaryzykował, zaskoczył przeciwnika i w spektakularnym stylu odwrócił losy tej rozgrywki, wygrywając ostatecznie 7:6(6).
Poszedł za ciosem i ustawił rywala do pionu
Taki powrót musiał podciąć skrzydła Chilijczykowi i jednocześnie napompować pewnością siebie Majchrzaka. Polak, notowany obecnie na 88. miejscu w rankingu ATP, doskonale wiedział, co robić. W drugim secie cierpliwie czekał na swoją szansę, grając konsekwentnie i solidnie. Kluczowy moment nadszedł przy stanie 3:3. Wtedy Majchrzak przełamał serwis Jarry’ego, zadając decydujący cios, po którym rywal już się nie podniósł.
Polak dowiózł przewagę do końca, wygrywając drugą partię 6:4 i cały mecz w dwóch setach. To kolejne potwierdzenie, że triumf w Kozerkach tydzień temu nie był przypadkiem, a forma naszego reprezentanta idzie w górę. W następnej rundzie turnieju ATP Winston-Salem czeka na niego Portugalczyk Nuno Borges.
