Ładowanie...

„To był jakiś żart”. Sabalenka we łzach po finale i szokujące słowa o Świątek

Jarosław ZającJarosław Zając
7 czerwca 2025 22:05
„To był jakiś żart”. Sabalenka we łzach po finale i szokujące słowa o Świątek

Porażka Aryny Sabalenki w finale French Open z Coco Gauff to nie tylko sportowa przegrana, ale i emocjonalny rollercoaster, który znalazł swoje apogeum na pomeczowej konferencji. Białorusinka w niezwykle szczerych, a momentami wręcz brutalnych słowach, oceniła swój występ, nie oszczędzając samej siebie. Co więcej, wbiła szpilę swojej finałowej rywalce, sugerując, że Iga Świątek, którą pokonała w półfinale, bez problemu poradziłaby sobie z Amerykanką.

W skrócie:

  • Aryna Sabalenka nazwała finał przeciwko Coco Gauff „najgorszym finałem, jaki kiedykolwiek zagrała”, obwiniając za porażkę swoją mentalność i fatalny poziom gry.
  • Białorusinka wskazała na bardzo trudne, wietrzne warunki na korcie, ale jednocześnie przyznała, że Gauff po prostu lepiej się do nich dostosowała.
  • W kontrowersyjnej wypowiedzi stwierdziła, że Iga Świątek, gdyby to ona awansowała do finału, pokonałaby Coco Gauff.

„To był jakiś żart!” Sabalenka bezlitośnie o swojej grze

Trudno znaleźć sportowca, który z taką surowością oceniłby swój występ w finale Wielkiego Szlema. Aryna Sabalenka po porażce z Coco Gauff 7:6(5), 2:6, 4:6 nie gryzła się w język.

„To był szczerze mówiąc najgorszy tenis, jaki grałam od nie wiem, ilu miesięcy” – skwitowała liderka światowego rankingu. „Warunki były okropne, a ona po prostu była w nich lepsza ode mnie. Myślę, że to był najgorszy finał, jaki kiedykolwiek zagrałam”.

O co dokładnie chodziło? Finał kobiet rozgrywano przy otwartym dachu, co przy porywistym paryskim wietrze zamieniło kort w nieprzewidywalną arenę. Gra Gauff, oparta na wyższym marginesie błędu i rotacji, okazała się znacznie lepiej dopasowana do panujących warunków niż płaskie i ryzykowne uderzenia Białorusinki. Ta frustracja wylewała się z Sabalenki niemal w każdym słowie.

„W tych trudnych warunkach nie byłam w stanie niczego mieszać. Czasami miałam wrażenie, że ona uderza piłkę ramą rakiety, a ta jakimś cudem ląduje w korcie, stawiając cię pod ścianą. To było jak jakiś żart, szczerze mówiąc. Jakby ktoś z góry tam siedział i się śmiał, mówiąc: 'zobaczymy, czy poradzisz sobie z tym'. Dzisiaj nie dałam rady” – wyznała z rozbrajającą szczerością.

Gdyby Iga wygrała... Gorzka refleksja i cios w stronę Gauff?

Białorusinka nie zatrzymała się jednak na samokrytyce i analizie warunków. W jej wypowiedziach pobrzmiewała nuta niemal egzystencjalnego bólu, spotęgowanego faktem, że do finału dotarła po heroicznym boju, pokonując m.in. mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng i trzykrotną obrończynię tytułu, Igę Świątek. Ten kontekst sprawił, że jej kolejne słowa zabrzmiały jeszcze mocniej.

„To boli. Zwłaszcza gdy grasz świetny tenis przez cały tydzień, pokonujesz trudne rywalki, mistrzynię olimpijską, Igę, a potem wychodzisz na kort i prezentujesz się tak fatalnie” – przyznała.

I wtedy padła deklaracja, która odbiła się szerokim echem w tenisowym świecie:

„Myślę, że gdyby Iga wygrała ze mną tamtego dnia, to wyszłaby dzisiaj na kort i odniosłaby zwycięstwo. Tak, to po prostu boli”.

To zdanie można interpretować dwojako: jako wyraz ogromnego szacunku dla Polki i przyznanie, że pokonanie jej było gigantycznym wysiłkiem, albo jako subtelne umniejszenie zwycięstwa Coco Gauff, która jej zdaniem wygrała nie dzięki swojej niesamowitej grze, a przez fatalną dyspozycję Sabalenki.

„Myślę, że ona wygrała mecz nie dlatego, że grała niewiarygodnie; po prostu ja popełniłam te wszystkie błędy” – dodała.

Dla numeru jeden na świecie to druga z rzędu porażka w finale Wielkiego Szlema i druga przegrana w finale tej rangi z Gauff (po US Open 2023). Sabalenka ma świadomość, że problem leży w jej głowie.

„Muszę się cofnąć i w końcu wyciągnąć z tego lekcję, ponieważ nie mogę wychodzić za każdym razem przeciwko niej w finałach Wielkiego Szlema i grać tak okropnego tenisa” – zakończyła.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarzZaloguj się
Ładowanie komentarzy...