Sachia Vickery, 559. tenisistka świata, przyznała, że dzięki OnlyFans w kilka miesięcy zarobiła więcej niż przez całą dotychczasową karierę sportową.

Opłacalne ryzyko w „pobocznym biznesie”
Na antenie TMZ Live zawodniczka otworzyła się na temat swojego „pobocznego biznesu”.
– „To ryzyko, ale opłacalne. Nigdy wcześniej moje konto bankowe nie wyglądało tak dobrze” – wyznała.
Vickery podkreśla, że życie poza elitarną setką rankingu WTA jest brutalne. Choć przez 14 lat na zawodowych kortach uzbierała 2,1 miliona dolarów nagród, niemal wszystko pochłonęły wydatki – trenerzy, fizjoterapeuci, podróże i codzienne życie w trasie.
– „To nie wygląda tak, jak ludzie myślą. Te pieniądze znikają błyskawicznie. Czułam się, jakbym pracowała tylko po to, by przeżyć kolejny sezon” – przyznała tenisistka.
Dopiero kontuzja barku, która wykluczyła ją z gry, sprawiła, że zaczęła szukać alternatywy. Wtedy odkryła OnlyFans – platformę, która w jej przypadku okazała się strzałem w dziesiątkę.
Choć część kibiców pyta, czy nie narusza kodeksu etycznego tenisistek, Vickery zapewnia, że trzyma się zasad.
– „Nie ma mowy o nagości. To tylko bielizna, zdjęcia w klimacie glamour. Wszystko w granicach przyzwoitości” – wyjaśniła.
Zamiast rywalizacji na punkty i sety, Amerykanka serwuje dziś coś innego. Kibice są podzieleni co do słuszności jej decyzji.

