Przedstawiciele Kacpra Rosy starają się znaleźć dla niego nowy klub po tym, jak z jego usług zrezygnowano w Azerbejdżanie. Nieoficjalnie mówi się, że jednym z pomysłów jest zaproponowania golkipera Wiśle Kraków. 31-latek miał już okazję grać w barwach „Białej Gwiazdy” w przeszłości.

Bolesne zderzenie z rzeczywistością
Przygoda Kacpra Rosy z azerskim futbolem zakończyła się szybciej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Zaledwie w lipcu bieżącego roku 31-letni bramkarz oficjalnie dołączył do Kapaz PFK, podpisując umowę, która miała obowiązywać do 30 czerwca przyszłego roku. Rzeczywistość zweryfikowała jednak te plany. Jak informuje portal sportnews.az, kontrakt został rozwiązany przedwcześnie za porozumieniem stron, gdyż ani klub, ani zawodnik nie byli zadowoleni z przebiegu współpracy.
Liczby są dla polskiego golkipera bezlitosne. Jego bilans w barwach zespołu z Azerbejdżanu zamknął się na zaledwie ośmiu występach, w których wyciągał piłkę z siatki aż 24 razy (Kapaz PFK ma aktualnie najgorszy bilans bramkowy w lidze). W tym czasie jego drużyna tylko raz zdołała sięgnąć po zwycięstwo. Ostatni raz Rosa pojawił się na murawie 9 listopada.
Polak pozostaje zawodnikiem bez klubu. Jego przedstawiciele starają się znaleźć mu zatrudnienie w kraju, celując głównie w poziom Betclic 1. Ligi. Nieoficjalnie mówi się, że 31-latek został zaoferowany Wiśle Kraków. To pomysł menedżerów, aby piłkarz mógł wrócić na „stare śmieci”, gdyż Rosa miał już okazję reprezentować barwy „Białej Gwiazdy” w latach 2021–2022.
Wisła, dla której priorytetem (i jedynym celem po odpadnięciu z Pucharu Polski) jest awans do Ekstraklasy, faktycznie poszukuje bramkarza mogącego zwiększyć rywalizację na tej pozycji. Według naszych źródeł, przy Reymonta szukają jednak kogoś, kto z miejsca zagwarantuje odpowiednią jakość. Biorąc pod uwagę ostatnie występy Rosy oraz fakt, że wcześniej w Motorze Lublin również nie prezentował poziomu wymaganego na dłuższą metę w Ekstraklasie, trudno spodziewać się, by krakowski klub uznał go za realny cel transferowy.

