Vinicius Junior przeżywa prawdziwe odrodzenie w Realu Madryt. Brazylijczyk wykorzystał dwutygodniową przerwę reprezentacyjną na regenerację i przygotowanie fizyczne, pozostając w Madrycie po raz pierwszy od pięciu lat, będąc zdrowym. Efekty już widać – zawodnik strzelił gole w dwóch ostatnich meczach i według źródeł z Valdebebas „wie, że teraz jest jego czas”.

W skrócie:
- Vinicius po raz pierwszy od 5 lat spędził przerwę reprezentacyjną w Madrycie, będąc zdrowym
- Klub przygotował specjalny plan treningowy, który pomógł mu zresetować się mentalnie i fizycznie
- Po 307 dniach znów strzelił gole w dwóch kolejnych meczach, sygnalizując powrót do najlepszej formy
Niezwykła przerwa reprezentacyjna
Wydarzyło się coś, czego nie widzieliśmy od pięciu lat. Vinicius Junior pozostał w Madrycie podczas przerwy reprezentacyjnej, mimo że był zdolny do gry. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w październiku 2020 roku, kiedy świat wyglądał zupełnie inaczej – nie rozpoczęto jeszcze masowych szczepień przeciwko COVID-19, Brexit nie został jeszcze wdrożony, a nikt nie słyszał o burzy „Filomena”.
Od tamtego czasu Brazylijczyk opuszczał Madryt podczas każdej przerwy reprezentacyjnej, jeśli tylko był zdrowy. Z 26 możliwych powołań do reprezentacji Brazylii, opuścił tylko dwie – i to wyłącznie z powodu kontuzji. Tym razem Carlo Ancelotti zwolnił go z obowiązków reprezentacyjnych, ponieważ i tak nie mógłby zagrać w jednym z meczów z powodu zawieszenia.
Druga pretemporada w środku sezonu
Real Madryt wykorzystał tę rzadką okazję, by przygotować dla Viniciusa specjalny plan treningowy. W Valdebebas panuje przekonanie, że tegoroczne przygotowania przedsezonowe były zbyt krótkie (tylko 15 dni), więc dodatkowe dwa tygodnie indywidualnej pracy są na wagę złota.
Plan treningowy Brazylijczyka był dopracowany w najdrobniejszych szczegółach: siedem treningów z zespołem, sesje na siłowni, odpowiedni odpoczynek i intensywna fizjoterapia. Wszystko w idealnych proporcjach – trochę potu, trochę taktyki, wzmacnianie mięśni i kontrolowana regeneracja. Nie zabrakło też czasu na odpoczynek psychiczny, który był równie istotny.
Odrodzenie gwiazdy
Najlepszym dowodem na to, że Vinicius wraca do dawnej formy, są jego ostatnie występy. Brazylijczyk strzelił gole w dwóch ostatnich meczach przed przerwą reprezentacyjną. Dla porównania – ostatni raz zdobył bramki w dwóch kolejnych meczach 9 listopada 2024 roku. Oznacza to, że czekał na to 307 dni, rozgrywając w międzyczasie 45 spotkań w barwach Realu.
Co ciekawe, jego ostatnia seria dwóch meczów z golami miała miejsce tuż po rozczarowaniu związanym z Złotą Piłką. Wtedy jego forma szybko spadła – stracił swoją elektryzującą energię na boisku, a co gorsza, również zaufanie kibiców. Sytuacja była tak poważna, że w ankietach kibice domagali się posadzenia go na ławce, co ostatecznie stało się rzeczywistością, gdy Xabi Alonso nie wystawił go w podstawowym składzie na mecz na stadionie Tartiere.
Jednak właśnie wtedy, gdy znalazł się na dnie, zaczął się odradzać. Po 10 miesiącach ponownie strzelił w dwóch meczach z rzędu, a teraz dzięki intensywnej pracy podczas przerwy reprezentacyjnej wraca jeszcze silniejszy. W Valdebebas szepczą, że Vinicius jest gotowy na 200% i „wie, że teraz jest jego czas”.

