Max Verstappen nie przebierał w słowach przed przerwą wakacyjną w Formule 1. Czterokrotny mistrz świata praktycznie pogrzebał szanse na obronę tytułu, a jego prognoza na drugą część sezonu brzmi wyjątkowo pesymistycznie. Holender, który obecnie zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej ze stratą aż 97 punktów do lidera Oscara Piastriego, widzi przyszłość Red Bulla w bardzo ciemnych barwach.

W skrócie:
- Verstappen uważa, że Red Bull nie wygra już żadnego wyścigu w tym sezonie
- Holender traci już 97 punktów do prowadzącego w klasyfikacji Oscara Piastriego z McLarena
- Mimo słabych wyników, kierowca potwierdził, że pozostanie w Red Bullu na sezon 2026
„Nie możemy walczyć o nic” – Verstappen gorzko o sytuacji Red Bulla
Wypowiedź Verstappena dla holenderskich mediów wywołała prawdziwą burzę w padoku F1. Kiedy zapytano go, czy Red Bull ma szansę na kolejne zwycięstwa w tym sezonie, odpowiedź była brutalna:
„Nie, nie jeśli sytuacja pozostanie taka, jaka jest obecnie. Tak to wygląda, to jest jasne.”
Widać, że frustracja 27-latka sięgnęła zenitu. W obecnym sezonie zdołał wygrać zaledwie dwa wyścigi – w Japonii i Imoli. Dla porównania, w poprzednich latach dominował na torach, zdobywając cztery tytuły mistrza świata z rzędu. Teraz jednak sytuacja jest dramatycznie różna.
„Mógłbym się wściekać, ale to nie sprawi, że samochód będzie szybszy” – wyznał Verstappen z rezygnacją w głosie.
Jego słowa pokazują, jak trudna jest obecnie sytuacja Red Bulla, który jeszcze niedawno niepodzielnie rządził w Formule 1.
Problem tkwi w specyficznym momencie, w jakim znajduje się cała stawka F1. Sezon 2025 jest ostatnim przed wprowadzeniem radykalnych zmian w regulaminie w 2026 roku. Większość zespołów praktycznie zakończyła już rozwój tegorocznych bolidów, koncentrując się na przygotowaniach do rewolucji technologicznej. Red Bull nie jest wyjątkiem.
„Wypróbowaliśmy wiele różnych rozwiązań, ale nic nie zadziałało. Musimy po prostu czekać i wszystko przeanalizować” – dodał Holender. „To nie boli szczególnie mocno, bo w tej chwili i tak o nic nie walczymy.”
Co ciekawe, mimo tych wszystkich problemów, Verstappen niedawno potwierdził swoje zaangażowanie w projekt Red Bulla na przyszłość. Po miesiącach spekulacji o możliwym odejściu, zdecydował się pozostać w zespole również na sezon 2026. Jednym z powodów była klauzula w jego kontrakcie, która umożliwiała przedwczesne rozwiązanie umowy, gdyby zespół nie zajął co najmniej trzeciego miejsca w klasyfikacji konstruktorów – ta jednak nie została aktywowana.
Na torze Hungaroring Verstappen zajął dopiero dziewiąte miejsce, co było jego najgorszym wynikiem w tym sezonie. Przy obecnej formie McLarena z Piastrim na czele oraz Mercedesa, trudno spodziewać się, by sytuacja uległa znaczącej poprawie. Czy to oznacza definitywny koniec ery dominacji Red Bulla? Na to pytanie odpowiedź poznamy już wkrótce, gdy Formuła 1 powróci po letniej przerwie.

