Reprezentacja Niemiec przeżywa trudne chwile po trzeciej z rzędu porażce, tym razem 0:2 ze Słowacją. Antonio Rüdiger, obrońca Realu Madryt, który popełnił błędy przy obu bramkach, nie wytrzymał i dał upust emocjom w szatni. Według niemieckich mediów, zawodnik podniósł głos i krzyczał na kolegów, wskazując na brak odpowiedniej mentalności.

W skrócie:
- Reprezentacja Niemiec przegrała 0:2 ze Słowacją, co jest ich trzecią porażką z rzędu
- Antonio Rüdiger był głównym winowajcą przy obu straconych bramkach, szczególnie przy drugiej, gdy napastnik Strelec „złamał mu biodra” przed strzałem
- Po meczu doszło do burzliwej dyskusji w szatni, podczas której Rüdiger krzyczał na kolegów, wskazując na brak odpowiedniej mentalności
Niemcy w kryzysie – kibice wygwizdali własną drużynę
Porażka reprezentacji Niemiec ze Słowacją obnażyła problemy, z jakimi zmaga się czterokrotny mistrz świata. Defensywa prowadzona przez Juliana Nagelsmanna okazała się nieskuteczna i niepewna, z Rüdigerem jako głównym „kozłem ofiarnym”. Madrycki obrońca został szczególnie skompromitowany przy drugiej bramce, gdy słowacki napastnik Strelec łatwo go minął i umieścił piłkę w górnym rogu bramki.
Sytuacja jest na tyle poważna, że niemieccy kibice po końcowym gwizdku wygwizdali własną drużynę. Legendarny Bastian Schweinsteiger, obecnie analityk telewizyjny, nie krył rozczarowania:
„Muszę się zastanowić, kiedy ostatnio widziałem niemieckich kibiców żegnających własnych piłkarzy gwizdami. Zabolało mnie to w sercu. W żadnym momencie meczu nie wierzyłem, że go wygramy. To był twardy cios.”
Burzliwa atmosfera w szatni – Rüdiger nie wytrzymał
Jak potwierdził Maximilian Mittelstädt, po meczu w szatni doszło do gorącej wymiany zdań. „Trener skierował kilka słów do drużyny, a potem głos zabrał także Toni Rüdiger” – przyznał niemiecki piłkarz. Według dziennika „Bild”, obrońca Realu Madryt nie tylko mówił podniesionym głosem, ale wręcz krzyczał na kolegów, wskazując na brak odpowiedniej mentalności.
Również sam selekcjoner Julian Nagelsmann nie ukrywał frustracji: „Każdy musi zrozumieć, że takie mecze trzeba traktować jak półfinał Ligi Mistrzów. Z zaciągniętym hamulcem ręcznym nie wystarczy, nawet przeciwko takim rywalom” – podkreślił trener, którego pozycja wydaje się coraz bardziej zagrożona.
Co dalej z reprezentacją Niemiec?
Przed Niemcami teraz kluczowy mecz z Irlandią Północną w Kolonii, który odbędzie się w najbliższą niedzielę. Stawką nie są tylko trzy punkty, ale przede wszystkim odzyskanie wiarygodności i pewności siebie. Schweinsteiger ostrzega:
„Byliśmy naprawdę słabi, bez dobrych podań, bez stwarzania zagrożenia. Musimy być zadowoleni, jeśli zakwalifikujemy się na Mistrzostwa Świata. Jeśli będziemy grać jak dzisiaj…”
Po trzech kolejnych porażkach i widocznych problemach w defensywie, reprezentacja Niemiec znajduje się w trudnym momencie. Niedzielny mecz może okazać się przełomowy zarówno dla przyszłości drużyny, jak i dla samego trenera Nagelsmanna, który musi szybko znaleźć rozwiązanie, by wyprowadzić zespół z kryzysu.

