Reprezentacja Włoch odniosła emocjonujące zwycięstwo 5-4 nad Izraelem w eliminacjach do Mistrzostw Świata, ale nowy selekcjoner Azzurrich nie kryje, że jego drużyna ma wiele do poprawy. Gennaro Gattuso określił mecz jako najbardziej „zwariowany” w swojej karierze trenerskiej i skrytykował zespół za nadmiernie ofensywne podejście przy prowadzeniu 4-2, które mogło kosztować ich utratę zwycięstwa.

W skrócie:
- Włochy pokonały Izrael 5-4 w eliminacjach MŚ, odnosząc trzecie zwycięstwo z rzędu
- Gattuso nazwał spotkanie „najszaleńszym” od kiedy pracuje jako trener i krytykował nadmierny ofensywny pressing zespołu
- Decydującą bramkę dla Włochów zdobył Sandro Tonali w doliczonym czasie gry
„Szaleństwo w Debreczynie” – Gattuso analizuje emocjonujący mecz
Reprezentacja Włoch zapewniła sobie trzy punkty w eliminacjach do Mistrzostw Świata, wygrywając z Izraelem 5-4 w meczu, który z pewnością przejdzie do historii. Spotkanie rozegrane w węgierskim Debreczynie rozpoczęło się od nieszczęśliwego samobójczego trafienia Manuela Locatellego, po którym do wyrównania doprowadził Moise Kean. Prawdziwa eksplozja bramek nastąpiła jednak w drugiej połowie, kiedy Izrael ponownie wyszedł na prowadzenie, a Włosi odpowiedzieli dwoma szybkimi golami.
Decydujące trafienie padło w doliczonym czasie gry, gdy Sandro Tonali ustalił wynik na 5-4 dla Azzurrich. Gennaro Gattuso, który przejął drużynę po zwolnieniu Luciano Spallettiego (który stracił posadę po porażce 0-3 z Norwegią), odniósł drugie zwycięstwo w roli selekcjonera Włoch, ale nie krył niezadowolenia z niektórych aspektów gry swoich podopiecznych.
„To był najbardziej zwariowany mecz od kiedy pracuję jako trener. Byliśmy szaleni, gdy przy prowadzeniu 4-2 systematycznie przechodziliśmy do ultra-ofensywnego pressingu, podczas gdy mogliśmy stworzyć blok defensywny, poczekać i odzyskać piłkę” – powiedział 47-letni szkoleniowiec po meczu.
„Żywiołowy zespół” – zalety i wady włoskiego stylu
Mimo krytyki niektórych aspektów gry, Gattuso dostrzega również pozytywy w postawie swoich zawodników. Według niego, drużyna pokazała charakter i determinację, nawet w trudnych momentach meczu.
„To żywiołowy zespół, to nie przypadek, że tracimy bramkę, a potem po minucie wychodzimy i próbujemy. Drużyna się nie poddała, zrobiła to, co musiała. Zaskoczyli nas, bo podchodzili człowiek do człowieka, ale za każdym razem, gdy znajdowaliśmy dwóch napastników, łatwo docieraliśmy do bramki” – analizował trener czterokrotnych mistrzów świata.
Jednocześnie były pomocnik AC Milan zdaje sobie sprawę, że Włosi muszą poprawić solidność defensywną:
„Ten zespół nie może brakować solidności, ale to jest coś, co muszę naprawić, nawet jeśli nie ma na to czasu. Ci zawodnicy są przyzwyczajeni do podchodzenia do punktów odniesienia, ale my chcemy robić coś innego. Nawet dzisiaj mieliśmy problemy z ich długimi piłkami, potem to naprawiliśmy, ale to coś, co musimy poprawić.”
Dla Włochów, którzy opuścili dwa ostatnie Mistrzostwa Świata, dobry start kampanii kwalifikacyjnej pod wodzą Gattuso (po wstępnej porażce z Norwegią za kadencji Spallettiego) to powód do optymizmu. Wcześniej Azzurri pokonali Estonię 5-0, a teraz dołożyli kolejne trzy punkty w walce o powrót na mundial. Kolejne spotkanie reprezentacja Włoch rozegra 11 października, gdy zmierzy się na wyjeździe z Estonią.

