Iga Świątek pokonała Ekaterinę Alexandrovą w 4. rundzie US Open 2025, awansując do ćwierćfinału. Polska tenisistka podzieliła się po meczu interesującymi refleksjami na temat swojej gry, różnic między turniejami Wielkiego Szlema oraz swojego podejścia do tenisa.

Świątek o różnicach między turniejami: 'Na Wimbledonie cisza, w Nowym Jorku ciągły chaos’
Świątek nie ukrywała zadowolenia ze swojego występu przeciwko Alexandrovej.
„Jestem szczęśliwa z występu. Nie pozwoliłam Karinie wrócić do meczu w drugim secie. Jestem zadowolona z koncentracji i jakości wszystkiego, co robiłam na korcie” – powiedziała polska mistrzyni.
Zapytana o to, czy po meczu udała się na dodatkowy trening, Iga przyznała:
„Tak, przez około 15-20 minut. Nic intensywnego”. To pokazuje jej profesjonalne podejście i dążenie do perfekcji nawet po zwycięskim meczu.
Interesujący wątek pojawił się, gdy Świątek została zapytana o współpracę z trenerami. W przeciwieństwie do wielu tenisistów, którzy podróżują z kilkoma szkoleniowcami, Iga preferuje pracę z jednym trenerem.
„Dla mnie zawsze było ważne, żeby mieć jedną osobę, która prowadzi cały proces. Myślę, że to łatwiejsze, jeśli chodzi o komunikację, gdy jedna osoba jest odpowiedzialna za wszystko” – wyjaśniła. Jednocześnie przyznała, że przy coraz dłuższym sezonie tenisowym, coraz trudniej jest mieć tylko jednego trenera.
Polka opowiedziała również o swojej rutynie przedmeczowej, która zawiera wiele ćwiczeń na refleks.
„Moja rutyna rozgrzewkowa przed meczem jest praktycznie taka sama od długiego czasu. Zmieniamy ją tylko wtedy, gdy staje się nudna. Nie przeszkadza mi powtarzanie tych samych ćwiczeń” – zdradziła Świątek.
Szczególnie ciekawe było porównanie, jakiego dokonała między atmosferą na Wimbledonie a US Open.
„To zupełnie inne doświadczenie. Na Wimbledonie jest cicho, a tutaj ciągle słychać rozmowy. Zdecydowanie trudniej jest się skupić i pozostać w swojej 'bańce’. Na US Open jest trudniej, nawet przed meczem, gdy podczas prezentacji przypominają ci, ile turniejów wygrałaś. Do tego ekrany na stadionie, światła podczas punktów – to wszystko jest zupełnie inne” – przyznała Iga.
Zapytana o potencjalny ćwierćfinałowy mecz Świątek z Amandą Anisimovą, z którą zmierzyła się w finale Wimbledonu, Świątek nie chciała wybiegać myślami w przyszłość: „Zobaczymy, jak potoczy się mecz. Dziewczyny grają późno, więc nie ma sensu teraz rozważać, z kim zagram. Po prostu zobaczę, kto wygra i wtedy się przygotuję„.
Świątek nawiązała również do swojej mentalności podczas meczów, komentując pytanie o „brak litości” na korcie, który wykazała podczas finału Wimbledonu:
„Myślę, że większość z nas została tak wychowana. Jeśli chcesz zostać sportowcem, musisz chcieć wygrać każdy punkt. Każdy sportowiec ma taką wizję i mentalność. Ale oczywiście, ze względu na wynik na Wimbledonie, wszyscy zaczęli zadawać te pytania. Jeśli nie uprawiasz sportu, tego nie rozumiesz, ale jeśli tak, to wiesz, że nie dasz niczego za darmo.”
Po zwycięstwie w 4. rundzie Iga Świątek kontynuuje walkę o drugi tytuł US Open w swojej karierze.

