Iga Świątek pożegnała się z turniejem WTA Finals 2025 po porażce z Amandą Anisimovą. Kluczowy dla losów awansu mecz naznaczony był jednak nerwową atmosferą i problemami Polki z utrzymaniem koncentracji, spowodowanymi zachowaniem jednego z kibiców, którego tenisistka domagała się usunięcia z trybun. Znaleźliśmy WIDEO, które pokazuje całą sytuację.
![Świątek puściły nerwy. Polka nie wytrzymała na korcie! [WIDEO]](https://sport1.pl/wp-content/uploads/2025/11/swiatek-nerwy-1024x492.jpg)
„Proszę go wyrzucić”
Problemy Igi Świątek z koncentracją były widoczne już w trakcie pierwszego, wyrównanego seta. Uwagę drugiej rakiety świata przykuł kibic, który regularnie zachowywał się głośno pomiędzy jej pierwszym a drugim serwisem. Początkowo Polka sama próbowała interweniować, rzucając w jego stronę wyraźne „cicho”.
Gdy to nie przyniosło skutku, a zachowanie kibica stawało się coraz bardziej uciążliwe, Świątek postanowiła działać bardziej stanowczo. Podczas jednej z przerw w secie podeszła do sędzi stołkowej, wprost domagając się reakcji i sugerując stan widza.
„On jest ewidentnie pijany. Możecie go wyrzucić? Przeszkadza w grze. Przeszkadza w grze, krzyczy między pierwszym a drugim serwisem” – mówiła wyraźnie sfrustrowana Polka.
Sędzia poinformowała zawodniczkę, że najpierw podejmie próbę uspokojenia kibica. Mimo wygrania tego seta 7:6 (7-3), incydent ten wyraźnie odbił się na dyspozycji mentalnej Świątek.
Utracony rytm i kosztowna porażka
Choć w dalszej części spotkania kibic nie był już tak uciążliwy, Iga Świątek nie zdołała utrzymać koncentracji z początku meczu. Wyraźnie wytrącona z rytmu Polka, mimo wygranej partii otwarcia, w kolejnych dwóch nie potrafiła już przeciwstawić się skutecznie grającej Amandzie Anisimovej. Amerykanka przejęła inicjatywę, wygrywając drugiego seta 6:4, a w trzecim zdominowała kort, zwyciężając 6:2.
Porażka zakończyła sezon Polki. Na pomeczowej konferencji Świątek przyznała, że jest zdezorientowana takim obrotem spraw, biorąc pod uwagę jej dyspozycję.
„Czułam się dobrze psychicznie, fizycznie, a tenisowo również było nieźle, patrząc na warunki i wszystko inne. Więc naprawdę nie rozumiem, dlaczego nie mogłam wyjść z grupy” – analizowała.
W dalszej części wypowiedzi tenisistka pokusiła się o zaskakującą refleksję.
„Może wygrałam za dużo w ostatnich latach i to jest karma. Naprawdę trudno mi powiedzieć (…)” – zakończyła Świątek.

