Thomas Tuchel odniósł się do zachowania Jude’a Bellinghama po tym, jak został on ściągnięty z boiska w końcówce meczu eliminacyjnego z Albanią. Szkoleniowiec zareagował stanowczo, jednak tonował pełne emocji komentarze o niesubordynacji.

Stanowcza odpowiedź selekcjonera Anglików
Do zdarzenia doszło w końcówce wygranego 2:0 spotkania z Albanią. Jude Bellingham, dla którego był to pierwszy występ w wyjściowym składzie kadry od czerwca, w 80. minucie został ukarany żółtą kartką. Zaledwie cztery minuty później, tuż po zdobyciu drugiej bramki przez Anglików, Tuchel zdecydował się zdjąć go z boiska.
Gdy pomocnik zobaczył przy linii bocznej przygotowanego do wejścia Morgana Rogersa, wyraźnie okazał swoje niezadowolenie, unosząc ręce w geście frustracji.
Podczas pomeczowej konferencji Thomas Tuchel nie unikał tematu reakcji swojego podopiecznego. Przyznał, że widział niezadowolenie 22-latka, ale jednocześnie zaznaczył, że nie chce „robić z tego większego problemu, niż jest w rzeczywistości”.
Selekcjoner podkreślił jednak zasady panujące w zespole.
„To jest decyzja i on musi ją zaakceptować” – stwierdził Tuchel. „Jego przyjaciel czeka na linii bocznej, więc trzeba to zaakceptować, uszanować i iść dalej” – dodał.
Mimo tego incydentu, nastroje w angielskiej kadrze są wyśmienite. „Synowie Albionu” zakończyli eliminacje MŚ 2026 z perfekcyjnym bilansem ośmiu zwycięstw w ośmiu meczach, nie tracąc przy tym ani jednej bramki.
„Gratulacje dla nich, walka z nimi i wspieranie ich z ławki rezerwowych było przyjemnością” – podsumował walkę o miejsce na mundialu trener Tuchel.

