Iga Świątek zakończyła swój udział w turnieju WTA Finals 2025 w Rijadzie w sposób, który wywołał mieszane uczucia u polskiej gwiazdy tenisa. Mimo że weszła do imprezy jako jedna z faworytek, nie zdołała awansować do półfinału, co skłoniło ją do głębokich refleksji na temat swojej formy i przyszłości. Jej komentarze po odpadnięciu zaskoczyły fanów swoją szczerością i nieoczekiwanym tonem.

W skrócie:
- Świątek nie awansowała z fazy grupowej WTA Finals, pomimo silnego mentalnego nastawienia i zaangażowania
- Polska tenisistka wypowiedziała kontrowersyjne słowa o „karmie” za zbyt wiele wygranych w poprzednim sezonie
- W sezonie 2025 zdobyła trzy tytuły, w tym Wimbledon, kończąc rok z bilansem 62-17 i zarobkami przekraczającymi 9,4 miliona dolarów
Co powiedziała Iga Świątek o swoim występie w Rijadzie?
Po zakończeniu ostatniego meczu w fazie grupowej, Świątek otwarcie porozmawiała z mediami o swoich odczuciach. Jej słowa brzmiały jednocześnie optymistycznie i… dziwnie.
„Szczerze mówiąc, zrobiłam dzisiaj wszystko, co mogłam, więc nie żałuję. Czułam, że naprawdę byłam w strefie i miałam pozytywne nastawienie. Okej, może niektóre piłki poszły za krótko czy coś, ale tenis nie będzie perfekcyjny”
Polska zawodniczka kontynuowała, podkreślając swoje zaangażowanie:
„Walczyłam i naprawdę się nie poddałam. To nie wystarczyło, co mnie smuci, ale może wszyscy musimy znaleźć pewne zrozumienie, bo kiedy robisz wszystko, a to wciąż nie wystarcza, myślę, że to oznacza, że po prostu musisz poprawić swój tenis”
Najbardziej zaskakującym fragmentem jej wypowiedzi była uwaga o… karmie. Świątek przyznała, że czuła się dobrze mentalnie, fizycznie i tenisowo, co czyniło jej porażkę jeszcze bardziej zagadkową.
„Czułam się dobrze mentalnie, fizycznie i pod względem tenisowym. To było miłe, biorąc pod uwagę warunki i wszystko. Więc tak naprawdę nie rozumiem, dlaczego nie mogłam wyjść z grupy, ale może wygrałam za dużo w zeszłym roku i to jest karma”
Ten komentarz wywołał falę reakcji w mediach społecznościowych. Czy była to próba żartu? Szczera refleksja? A może sposób na radzenie sobie z rozczarowaniem?
Świątek dodała jeszcze:
„Naprawdę trudno mi to powiedzieć. Czuję się trochę dziwnie, to nie jest to, czego oczekiwałam. Ale z mojego doświadczenia, jeśli wkładam tyle intensywności, determinacji i tak bardzo się tym przejmuję, zwykle to się opłaca. Zobaczymy, czy będę dalej pracować – może się opłaci, a może nie”
Jak wyglądał przebieg meczów Świątek na WTA Finals?
Tegoroczna edycja WTA Finals w Rijadzie zebrała elitę kobiecego tenisa, podzieloną na dwie grupy. Świątek trafiła do grupy Sereny Williams wraz z Madison Keys, Eleną Rybakiną i Amandą Anisimovą.
Mecz 1: Świątek vs Keys – 6:1, 6:2
Początek był obiecujący. Polska tenisistka całkowicie zdominowała amerykańską rywalkę, nie pozostawiając jej żadnych złudzeń. Wygrana w nieco ponad godzinę sugerowała, że Świątek jest w świetnej formie.
Mecz 2: Świątek vs Rybakina – 3:6, 6:1, 0:6
Tu sprawy zaczęły się komplikować. Po przegraniu pierwszego seta, Świątek pokazała charakter, wyrównując stan meczu. Jednak trzeci set był prawdziwą katastrofą – „baranek” 0:6 to coś, czego nikt się nie spodziewał po zawodniczce tej klasy.
Mecz 3: Świątek vs Anisimova – 6:7 (3), 4:6, 2:6
Decydujący mecz o awans do półfinału zakończył się porażką polskiej gwiazdy. Mimo wygranego pierwszego seta w tie-breaku, Świątek nie zdołała utrzymać poziomu gry. Anisimova przejęła kontrolę nad meczem, wygrywając kolejne dwa sety i eliminując faworytowaną rywalkę.
Bilans sezonu 2025 Świątek pozostaje jednak imponujący:
- Mecze: 62 wygranych, 17 przegranych
- Tytuły: 3 (Wimbledon, Cincinnati Open, Korea Open)
- Zarobki: ponad 9,4 miliona dolarów
- Finały: Bad Homburg (porażka z Jessicą Pegulą)
Porażka w Rijadzie boli tym bardziej, że Świątek przez większość sezonu pokazywała wyjątkową formę. Triumf na Wimbledonie był szczególnie ważny, bo udowodnił, że Polka potrafi wygrywać nie tylko na ukochanej mączce.
Teraz przed nią czas na regenerację i przygotowania do sezonu 2026. Czy „karma” rzeczywiście się zemściła, czy może po prostu trafiła na lepsze rywalki w kluczowych momentach? Czas pokaże, czy ta gorzka lekcja w Rijadzie pomoże jej wrócić jeszcze silniejszą.
Jedno jest pewne – szczerość Świątek i jej gotowość do publicznego przyznania się do frustracji pokazują dojrzałość emocjonalną, która może okazać się równie ważna jak umiejętności tenisowe w drodze na szczyt.

