Poważne konsekwencje grożą Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej po incydentach podczas piątkowego meczu Polska – Holandia (1:1). Rzucenie rac na murawę PGE Narodowego, które przerwało spotkanie, może skończyć się nie tylko karą finansową, ale nawet zamknięciem obiektu na kluczowe mecze barażowe o awans do Mistrzostw Świata 2026.

Co grozi Polsce za race kibiców na meczu Holandią?
Druga połowa spotkania Polska – Holandia w ostatni piątek musiała zostać przerwana niedługo po wznowieniu gry. Na płytę boiska, w okolice pola karnego naszej kadry, rzucono race, co doprowadziło to do niebezpiecznej sytuacji na murawie oraz przyniosło fatalną widoczność na boisku.
PZPN z pewnością zostanie ukarany przez organy dyscyplinarne. Jak jednak ocenia ekspert ds. bezpieczeństwa Marcin Samsel, tym razem konsekwencje mogą być wyjątkowo dotkliwe.
Specjalista z Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni, goszcząc w Kanale Sportowym, nie wykluczył najgorszego scenariusza. Stwierdził, że możliwe są takie konsekwencje, jak „zamknięcie PGE Narodowego”, co jest sankcją przewidzianą w przepisach UEFA i FIFA. Taka kara mogłaby pokrzyżować plany reprezentacji związane z marcowymi barażami do Mistrzostw Świata 2026.
Marcin Samsel wyjaśnił, dlaczego incydent jest traktowany z taką powagą. Kluczowe jest „naruszenie strefy piłkarskiej”. Race stwarzały bezpośrednie zagrożenie dla zawodników. Ponadto incydent spowodował przerwę w transmisji, której globalnym operatorem i „właścicielem” sygnału jest FIFA lub UEFA.
„To wiąże się z opóźnieniami w transmisji w wielu telewizjach, za to FIFA może ponieść konsekwencje, stąd też kary dla prowodyrów” – analizował Samsel na antenie „Kanału Sportowego”, dodając, że wpływa to negatywnie na wizerunek federacji.
Przypominamy, że Polska jest już pewna gry minimum w barażach MŚ 2026. Losowanie tego etapu walki o mundial odbędzie się 20 listopada. Biało-Czerwoni znajdą się w pierwszym lub drugim koszyku. Wszystko zależy od tego, jak w innych grupach poradzą sobie trzy drużyny.

