Grupa kibiców odpowiadająca za doping na meczach Legii Warszawa ogłosiła, że podczas czwartkowej potyczki stołecznego klubu z Lidze Konferencji UEFA piłkarze nie otrzymają wsparcia od fanów, a wokół murawy nie zostaną wywieszone flagi. ”Szykuje się sparing zamiast pucharów!” – komentują internauci.

Cisza na trybunach i uderzenie we właściciela
Grupa „Nieznani Sprawcy” ogłosiła, że wokół murawy nie zawisną flagi, a na stadionie nie będzie prowadzony zorganizowany doping. Internauci gorzko komentują ten stan rzeczy, pisząc, że „szykuje się sparing zamiast pucharów”.
Bojkot z pewnością przełoży się na liczbę fanów na trybunach. Z puli wynoszącej nieco ponad 29 000 dostępnych miejsc, nabywców znalazło do tej pory tylko 12 314 biletów. Rzeczywista liczba widzów może być jednak jeszcze niższa. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że część uprawnionych do wejścia po prostu nie pojawi się na obiekcie, manifestując w ten sposób swoje niezadowolenie. Wiele wskazuje na to, że przy ulicy Łazienkowskiej zanotowana zostanie rekordowo niska frekwencja.
Decyzja o milczeniu trybun jest bezpośrednią konsekwencją otwartej wojny kibiców z władzami klubu, a w szczególności z Dariuszem Mioduskim. Środowisko fanów obarcza go winą za obecny stan rzeczy, co podczas meczu z Piastem Gliwice wyrażano wulgarnymi hasłami oraz transparentem. Do tego dochodzi frustracja postawą piłkarzy – symbolem sportowej bezsilności stał się Mileta Rajović, który po serii zmarnowanych sytuacji był wygwizdywany, a w sieci stał się celem zmasowanych ataków. Napięcie potęgują też echa wyjazdu do Erywania na mecz z Noah, który zakończył się nie tylko porażką, ale i interwencją prokuratury po incydentach z udziałem fanów.
Jedynym pocieszeniem dla sympatyków stołecznego klubu może być klasa rywala. W czwartek naprzeciw Legii stanie drużyna Lincoln Red Imps z Gibraltaru. Biorąc pod uwagę potencjał obu zespołów, strata punktów przez polski klub wydaje się scenariuszem mało realnym. Mimo to, specyficzna atmosfera wokół spotkania sprawia, że nawet wysokie zwycięstwo nie będzie czymś, co zostanie hucznie świętowane. Wygrana w takich okolicznościach – przy pustawych trybunach i grobowej ciszy – będzie miała gorzki smak.

