Ekipa San Antonio Spurs zakończyła domową część swojego harmonogramu w najlepszy możliwy sposób, pokonując Atlanta Hawks 135:126. To już trzecie z rzędu zwycięstwo zespołu z Teksasu, który radzi sobie znakomicie pomimo kontuzji dwóch kluczowych zawodników – Victora Wembanyamy i Stephona Castle’a. Po raz kolejny solidny występ zanotował Jeremy Sochan.

Wygrana Spurs nad Hawks. Sochan na parkiecie 22 minuty
Polski skrzydłowy zapisał na swoim koncie osiem punktów, pięć zbiórek i pięć asyst, dorzucając do tego blok oraz przechwyt. Co istotne, reprezentant Polski nie popełnił ani jednej straty. Łącznie na parkiecie spędził 22 minuty.
Goście rozpoczęli spotkanie w imponującym stylu, trafiając ponad 60 procent swoich prób w ataku. Sochan od razu włączył się do gry, asystując przy celnym trafieniu Champagnie, by chwilę później samemu zdobyć punkty z średniej odległości po podaniu Johnsona. Mimo dobrej gry gospodarzy, to Atlanta kontrolowała tempo pierwszej kwarty, wygrywając ją 34:28.
Druga część meczu to prawdziwy festiwal skuteczności Spurs. Johnson, Jones Garcia i Fox wymieniali się trafieniami, prowadząc swoją drużynę do imponującego bilansu 46:26 w tej odsłonie. Przewaga 14 punktów na przerwę dawała gospodarzom komfortową sytuację.
Trzecia kwarta przyniosła gwałtowną reakcję gości. Alexander-Walker i Johnson rozpędzili ofensywę Jastrzębi, systematycznie zmniejszając dystans. W kluczowym momencie defensywa Spurs stanęła na wysokości zadania – Sochan najpierw przejął piłkę Danielsowi, a następnie zablokował próbę Gueye’a, który mógł zbliżyć wynik do zaledwie punktu różnicy przy stanie 95:92.
Ostatnia odsłona okazała się czasem Sochana i jego kolegów z zespołu. Polski zawodnik kreował grę, asystując przy dwóch kolejnych trójkach Vassella i Champagnie. Sam również nie wahał się kończyć akcji, zwiększając przewagę do dziewięciu punktów. Wymiana podań z Champagnie przyniosła kolejne punkty dla obu graczy, a dwa celne rzuty wolne Polaka ustaliły różnicę 13 oczek na 118:105. Ta zaliczka okazała się wystarczająca do spokojnego dowiezienia zwycięstwa.
Barnes zapisuje się w historii NBA
Fox w ostatnim meczu przeciwko Hawks był liderem punktowym Ostróg z 26 oczkami i dziewięcioma asystami. Barnes osiągnął historyczny kamień milowy, przekraczając barierę 14 000 punktów w karierze NBA. Po stronie przegranych wyróżnił się Alexander-Walker, który zdobył 38 punktów.
Trener Johnson podkreślił po meczu zespołowy charakter zwycięstwa, zwracając uwagę na prawidłowe ustawienie zawodników w defensywie.
„To daje naprawdę ogromną satysfakcję, gdy spotyka to ludzi, którzy podchodzą do swojej pracy we właściwy sposób” – powiedział szkoleniowiec, wymieniając m.in. Sochana.
Spurs czeka wymagający okres – cztery mecze z rzędu na wyjeździe, a w kolejnych jedenastu spotkaniach zaledwie dwa przed własną publicznością. Pierwszy egzamin już w nocy z niedzieli na poniedziałek w Phoenix (godz. 2:00 polskiego czasu), następny w środę w Portland (godz. 4:00).

