Wstrząsające informacje napłynęły z Gazy. Mohammed Shaalan, były reprezentant Palestyny w koszykówce, znany kibicom pod pseudonimem „Trzęsienie ziemi”, został zastrzelony przez izraelskie wojsko. Miał 40 lat.

Zginął, gdy próbował nakarmić córkę
Shaalan, przez lata jedna z ikon palestyńskiego basketu, zginął w dramatycznych okolicznościach. Według agencji Wafa, w chwili śmierci nie był na boisku, lecz w rozpaczliwej misji – szukał jedzenia i leków dla swojej córki Maryam, cierpiącej na niewydolność nerek i ciężkie zatrucie krwi.
Jego historia to symbol tragedii, jaka rozgrywa się w Strefie Gazy od października 2023 roku. Od tamtej pory życie straciło już ponad 62 tysiące Palestyńczyków, a wśród ofiar znalazło się ponad 800 sportowców – piłkarzy, koszykarzy, lekkoatletów.
Śmierć Shaalana to kolejny cios dla sportowej społeczności. Niedawno świat obiegła wiadomość o zabiciu Suleimana al-Obeida, legendarnego piłkarza nazywanego „palestyńskim Pelé”. Teraz podobny los spotkał jednego z najlepszych koszykarzy w historii kraju.
Shaalan w swojej karierze grał dla kilku klubów palestyńskich oraz reprezentacji narodowej, a jego dynamiczny styl gry i charyzma przyniosły mu przydomek „Trzęsienie ziemi”. Dla wielu kibiców był symbolem nie tylko sportowej pasji, ale i nadziei.
Izrael został już oskarżony przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym o zbrodnie wojenne, a przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości toczy się sprawa o ludobójstwo.

