Liverpool przeżywa najgorszy koszmar w tym sezonie. Drużyna Arne Slota przegrała aż dziewiąty mecz z ostatnich dwunastu spotkań, tym razem ulegając PSV Eindhoven 1:4 na własnym Anfield. Klęska w Lidze Mistrzów to kolejny cios dla Holendra, który traci kontrolę nad sytuacją w zespole. Jakby tego było mało, kontuzja nowego napastnika pogłębia kryzys na Merseyside.

W skrócie:
- Liverpool przegrał z PSV 1:4 na Anfield, notując dziewiątą porażkę w ostatnich dwunastu meczach
- Hugo Ekitike, letnie wzmocnienie klubu, doznał kontuzji i musiał opuścić boisko po godzinie gry
- Wynik spycha Reds na 13. miejsce w tabeli Ligi Mistrzów i zwiększa presję na pozycję Arne Slota
Anfield świadkiem kolejnej katastrofy
To była noc, której kibice Liverpoolu nie zapomną – i to nie z dobrych powodów. PSV Eindhoven pokazało na legendarnym Anfield klasę, demolując gospodarzy różnicą trzech bramek. Ivan Perisić, Guus Til oraz dwukrotnie Couhaib Driouech wpisali się na listę strzelców, pogrzebując nadzieje Czerwonych na odbudowę formy.
Porażka z holenderskim zespołem to nie jest zwykła wpadka. To dziewiąta porażka w zaledwie dwunastu meczach we wszystkich rozgrywkach. Forma Liverpoolu w Premier League jest fatalna, a teraz kłopoty przeniosły się również na arenę europejską. Jeszcze niedawno Reds radzili sobie lepiej w Lidze Mistrzów, ale środowa klęska pokazała, że kryzys jest głębszy niż się wydawało.
Wynik zepchnął Liverpool na 13. miejsce w tabeli Champions League, co wywołuje coraz głośniejsze pytania o przyszłość Arne Slota. Holender, który przyszedł do klubu z wielkimi nadziejami, teraz musi udowodnić, że jest w stanie wyprowadzić drużynę z tego marazmu. Pytanie brzmi: czy dostanie na to szansę?
Kontuzja Ekitike – problem, którego Slot nie potrzebował
Jakby porażka 1:4 nie była wystarczająco bolesna, Arne Slot stracił również Hugo Ekitike, który musiał opuścić boisko tuż po godzinie gry z powodu kontuzji. Francuski napastnik, który dołączył do klubu latem, był jednym z nielicznych jasnych punktów w tym sezonie, zdobywając sześć bramek we wszystkich rozgrywkach. Jego nieobecność to kolejny cios dla i tak osłabionego zespołu.
Na boisko w zastępstwie Ekitike wszedł Alexander Isak, który rozpoczynał mecz na ławce rezerwowych. Szwedzki napastnik, który przyszedł do Liverpoolu za ogromne pieniądze z Newcastle United, znów zawiódł. Nie zdołał trafić do siatki, przedłużając swoją fatalną passę – w dziewięciu meczach Premier League i Ligi Mistrzów wciąż nie strzelił gola. Jedyne trafienie Isaka w barwach Reds padło w spotkaniu Pucharu Ligi przeciwko Southampton.
Przed meczem Slot tłumaczył swoją decyzję o zostawieniu Isaka na ławce:
„Alex, myślę, że w ciągu ostatnich czterech tygodni zagrał 30 minut. Potem rozegrał z nami 70 minut w meczu, który nie był zbyt intensywny, powiedziałbym, ponieważ tak bardzo dominowaliśmy przy piłce. Ale myślę, że mogłem zobaczyć, że nie było dla niego łatwo zarządzać sobą przez te 70 minut. Więc jeśli masz również innego numer dziewięć, który jest bardzo dobry, to ma sens, aby zagrać tym drugim, a tym dzisiaj jest Hugo Ekitike.”
Ta rotacja okazała się niefortunna, bo teraz Slot zostaje z kontuzjowanym Ekitike i nieskutecznym Isakiem. Wybór jest mierny, a sytuacja krytyczna.
Slot po meczu: „Musimy przez to przejść”
Po zakończeniu spotkania Arne Slot nie ukrywał rozczarowania, ale próbował zachować optymizm. W rozmowie z TNT Sports przyznał:
„Chcę być pozytywny wobec zawodników po tym, jak przegrywaliśmy 1-0. Wróciliśmy do gry i mieliśmy wystarczająco dużo szans, żeby wyjść na prowadzenie 2-1, a w przerwie nie sądzę, żeby ktokolwiek spodziewał się, że przegramy 4-1. Po stracie bramki na 2-1 mieliśmy szanse na wyrównanie do 2-2, a potem straciliśmy kolejnego gola. Ciężko to zaakceptować. Jedyna droga to teraz iść do przodu. Musimy stawić czoła temu, w czym jesteśmy i walczyć naprawdę ciężko.”
Słowa trenera brzmią szczytnie, ale kibice chcą widzieć konkretne efekty na boisku. Pytanie, ile czasu dostanie Holender, zanim zarząd klubu zacznie rozglądać się za alternatywą. PSV pokazało klasę, Liverpool – brak formy i charakteru. To prosta diagnoza, ale leczenie będzie znacznie trudniejsze.
