Skauci Bayernu Monachium obserwowali w ostatnich tygodniach Lukę Hodaka, 19-letniego prawobrońnego Hajduka Split. Niemieccy mistrzowie wysłali swojego człowieka na aż dwa mecze drużyny ze Splitu, jednak ostatnie doniesienia Floriana Plettenberga obnażają prawdę – Chorwat nie jest żadnym priorytetem Bawarczyków na lato 2026.

W skrócie:
- Bayern wysłał skauta na mecze Hajduka przeciwko Slaven Belupo i Osijeku, gdzie Hodak zagrał łącznie 174 minuty
- Florian Plettenberg potwierdził, że 19-letni Chorwat nie jest brany pod uwagę w planach na leto 2026
- Głównym celem Bayernu na pozycję prawego obrońcy jest Givairo Read z Feyenoord, wyceniany na 25-35 milionów euro
Holenderski priorytet kontra chorwacka ciekawostka
Bayern Monachium rzeczywiście wysłał swojego przedstawiciela do Chorwacji, jednak niedawne rewelacje niemieckich mediów stawiają sprawę w zupełnie innym świetle. Florian Plettenberg ze Sky Sport Deutschland wprost stwierdził, że Luka Hodak nie znajduje się w planach transferowych monachijczyków na nadchodzące lato. Prawdziwym obiektem westchnień Maxa Eberla i Christopha Freunda jest Givairo Read z Feyenoord Rotterdam.
Kontrast między obiema postaciami nie mógłby być większy. Podczas gdy Hodak dopiero w październiku 2025 zadebiutował w pierwszym zespole Hajduka i zdążył rozegrać zaledwie 5 spotkań w SuperSport HNL, Read to już pełnoprawny lider holenderskiej obrony. 19-letni Holender w bieżącym sezonie zaliczył 3 asysty w zaledwie 10 meczach Eredivisie, a w poprzedniej kampanii zgromadził imponujące 2 gole i 7 asyst. To właśnie te liczby sprawiły, że jego wartość rynkowa wzrosła pięciokrotnie – z 4 do 20 milionów euro w ciągu zaledwie 10 miesięcy.
Bayern nie tylko obserwuje Holendra – według doniesień prowadzi już konkretne rozmowy z jego obozem. „Eberl i Freund intensywnie pracują nad tym transferem„ – donosił Plettenberg. Feyenoord został oficjalnie poinformowany o zainteresowaniu, a cena oscyluje między 25 a 35 milionami euro. Robin van Persie, trener Feyenoord, publicznie chwalił swojego podopiecznego: „Givairo gra tak, jakby był w pierwszym zespole od lat. Jego podejmowanie decyzji i przywództwo są wyjątkowe jak na jego wiek.”
Skomplikowany układ kadrowy zmusza do wyborów
Prawdziwy powód, dla którego Bayern koncentruje się na Readzie, a nie na Hodaku, tkwi w obecnej sytuacji kadrowej Die Roten. Konrad Laimer, 28-letni Austriak, który naturalnie jest pomocnikiem, został przekształcony przez Vincenta Kompany’ego w podstawowego prawego obrońcę. W tym sezonie rozegrał już 29 meczów na tej pozycji, notując 6 asyst we wszystkich rozgrywkach. Kompany poleguje na jego wszechstronności i energii – Laimer ma najwięcej tacklowań na 90 minut spośród wszystkich zawodników Bayernu.
Problem stanowi Sacha Boey, dla którego Bayern zapłacił Galatasaray 30 milionów euro w styczniu 2024. Francuz rozegrał zaledwie 37 meczów we wszystkich rozgrywkach, będąc nieustannie prześladowanym przez kontuzje. „Kontuzja łąkotki” wyrzuciła go z gry na początku obecnego sezonu, a kierownictwo Bayernu otworzyło już drzwi do jego odejścia w styczniowym okienku. Sport Bild informuje, że klub nie będzie blokował sprzedaży Francuza, co oznacza, że Bayern prawdopodobnie nie odzyska nawet połowy zainwestowanych środków.
To właśnie w tym kontekście należy rozumieć obserwacje Hodaka. Bayern regularnie wysyła skautów na mecze młodych talentów z całej Europy – nie jako bezpośrednich celów transferowych, ale jako potencjalnych zawodników do śledzenia w perspektywie 2-3 lat. Hodak, który ma kontrakt z Hajdukiem ważny do czerwca 2029 (przedłużony 6 października 2025), pasuje dokładnie do tej kategorii.
Rozwój w Split lepszy niż ławka w Monachium
Sytuacja Hodaka jest zupełnie inna niż Reada. Podczas gdy Holender jest już podstawowym zawodnikiem walczącego o mistrzostwo Feyenoord, Chorwat dopiero zdobywa doświadczenie w zespole, który zajmuje 2. miejsce w chorwackiej lidze. Hajduk walczy z Dinamem Zagrzeb o czołowe lokaty, a dla 19-latka oznacza to bezcenne minuty w seniorskiej piłce – coś, czego z pewnością nie dostałby w przepełnionym składzie Bayernu.
Goran Vučević, dyrektor sportowy Hajduka, pracował nad nowym kontraktem Hodaka jeszcze podczas przygotowań przedsezonowych. Klub ze Splitu otwarcie komunikuje, że traktuje młodego prawobrońnego jako fundament przyszłości i nie zamierza sprzedawać go w zimowym okienku. Wcześniej zainteresowanie Chorwatem wykazywał polski Raków Częstochowa oraz skaut Feyenoord obserwujący go w meczu przeciwko Goricy. To pokazuje, że Hodak jest na radarze europejskich klubów, ale nie na poziomie, który mógłby zainteresować Bayern jako pierwszoplanowy cel.
Read tymczasem ma w CV występy w fazie grupowej Ligi Mistrzów, gdzie zagrał przeciwko AC Milan w play-offach i przyczynił się do sensacyjnego zwycięstwa Feyenoord. „Koledzy z drużyny robią sobie żarty o Bayernie, nagle mówią do mnie po niemiecku„ – żartował Read w wywiadzie dla Voetbal International, dodając jednak: „Ale to mnie nie rozprasza. Jestem nadal w Feyenoord i skupiam się tylko na tym.„ Bayern zamierza wysłać skautów na czwartkowy mecz Ligi Europy między Feyenoord a Stuttgartem, by ponownie ocenić Holendra na żywo.
Lekcja dla młodych talentów
Historia obserwacji Hodaka przez Bayern pokazuje, jak działa nowoczesny scouting w europejskich gigantach. Wysłanie przedstawiciela na mecz nie oznacza gotowości do złożenia oferty – to element szerszej strategii budowania bazy danych o młodych zawodnikach. Bayern prowadzi jednocześnie dziesiątki takich obserwacji, ale tylko nieliczne przekształcają się w konkretne działania transferowe.
Dla Hodaka najlepszą strategią jest kontynuowanie rozwoju w Hajduku. W wieku 19 lat, z zaledwie pięcioma meczami w seniorskiej piłce, nie jest gotowy na Bundesligę ani konkurencję z Laimerem. Read, mimo tego samego wieku, ma za sobą pełny sezon jako podstawowy zawodnik klubu walczącego o krajowy tytuł i grającego w europejskich pucharach. Różnica jest kolosalna – i to właśnie ona tłumaczy, dlaczego Bayern zapłaci 25-35 milionów euro za Holendra, podczas gdy Hodak pozostaje zaledwie nazwiskiem w spreadsheetach skautingowych.

