Podczas meczu ligowego w Boliwii członkowie zorganizowanej grupy kibiców gospodarzy – Gloriosa Ultra Sur 34 – odpalili fajerwerki i skierowali je… w stronę własnych piłkarzy. Ofiarą incydentu padł napastnik Juan Godoy, który doznał obrażeń nogi.
![Skandaliczne sceny w Boliwii. Kibice zaatakowali własnych piłkarzy fajerwerkami! [WIDEO]](https://sport1.pl/wp-content/uploads/2025/08/fajerwerki-1024x529.jpg)
Piłkarze w Boliwii zaatakowani fajerwerkami
Atak miał miejsce w doliczonym czasie gry, gdy The Strongest prowadziło 3:2 i przygotowywało się do wykonania rzutu wolnego. Nagle z trybuny południowej wystrzelono race w kierunku boiska. Zawodnicy obu drużyn rzucili się do ucieczki – niektórzy padli na murawę, inni schronili się w bezpieczniejszej części boiska. W zamieszaniu Godoy został trafiony w nogę płonącą racą.
Sędzia natychmiast przerwał spotkanie. Gra została wznowiona dopiero po interwencji policji, która zabezpieczyła sektor, z którego oddano niebezpieczne strzały. Na razie nie ma informacji o zatrzymanych.
Na szczęście kontuzja Godoya nie okazała się poważna – piłkarz miał na nodze opatrunek, który częściowo uchronił go przed poważniejszymi poparzeniami. Mimo to jego spodenki zostały nadpalone. Konieczna była rownież interwencja ratowników medycznych.
Protest kibiców The Strongest
Kibice z Ultra Sur od kilku dni protestują przeciwko działaniom zarządu The Strongest i domagają się ustąpienia prezesa Daniela Terrazasa. Niedzielny incydent może być postrzegany jako akt odwetu za decyzje podjęte przez klub, m.in. zwolnienie niektórych pracowników popieranych przez grupę kibicowską.
W tym miejscu można sprawdzić, jak wyglądało całe zajście:
Jak ujawniają lokalne media, pomiędzy styczniem 2024 a kwietniem 2025 roku z kont klubowych wypłacono na rzecz liderów Ultra Sur ponad 500 tysięcy boliwianów. Pieniądze miały trafiać bezpośrednio na konta osobiste.
Mecz ostatecznie udało się dokończyć. The Strongest dowiozło zwycięstwo 3:2 nad Blooming i po 16. kolejce pozostaje liderem rozgrywek z dorobkiem 37 punktów.

