Barcelona niespodziewanie tylko zremisowała 1:1 na boisku Rayo Vallecano. Po ostatnim gwizdku sędziego w tunelu prowadzącym do szatni piłkarze „Blaugrany” zostali otoczeni przez wrogą atmosferę, a Alejandro Balde i Frenkie de Jong usłyszeli obraźliwe okrzyki. Lamine Yamal z kolei stał się celem kibiców, którzy obrzucali go przedmiotami z trybun.

Napięcie w tunelu
Kamery telewizyjne uchwyciły, jak piłkarze Barcelony kierowali się w stronę szatni, gdy nagle doszło do ostrej wymiany słów z jednym z kibiców gospodarzy. Najbardziej ucierpiał Alejandro Balde, który – jak się wydawało – chciał podarować kibicowi swoją koszulkę lub bluza. Zamiast wdzięczności usłyszał jednak obelgi.
„Nawet kradnąc nie potraficie tu wygrać, psy! To jest Vallecas” – krzyczał rozwścieczony fan.
Obok Balde znajdował się Frenkie de Jong, który w osłupieniu obserwował całe zajście. Kibic ostrzegł także, że jeśli zawodnik spróbuje wręczyć komukolwiek koszulkę, ta i tak zostanie odebrana. Holender natychmiast zasugerował koledze, by zakończył próbę dialogu i udał się do szatni.
Yamal pod ostrzałem. „Nie rozdaje się koszulek w Vallecas”
Na tym incydent się nie skończył. Na nagraniach widać, jak ten sam kibic podnosi głos także w kierunku Marca Casado, przechodzącego obok w momencie kłótni. „Tutaj się koszulek nie rozdaje, rozumiesz? Jeśli coś dasz, to i tak to zabierzemy” – miał powtarzać fan, nie pozwalając na jakiekolwiek gesty ze strony piłkarzy.
Dodatkowym elementem nieprzyjemnej atmosfery stała się postawa trybun wobec Lamine’a Yamala. 17-letni skrzydłowy Barcelony, który w trakcie meczu wywalczył rzut karny, stał się celem wściekłości części kibiców Rayo. Po końcowym gwizdku w jego kierunku poleciały przedmioty rzucane z trybun.
Choć młody piłkarz nie wszedł w otwarty konflikt z fanami, sytuacja wyraźnie pokazała, że emocje wokół jego osoby były w Vallecas wyjątkowo gorące.
Incydenty w tunelu i na trybunach jedynie podkreśliły napięcie, jakie towarzyszyło całemu spotkaniu. Dla Barcelony był to mecz, w którym nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, a dla gospodarzy – okazja, by udowodnić, że Estadio de Vallecas pozostaje jednym z trudniejszych miejsc dla ligowych gigantów.

