Manchester United od odejścia Sir Alexa Fergusona w 2013 roku nie może odnaleźć drogi do dawnej świetności. Legendarny szkocki menedżer zakończył 27-letnią erę dominacji Czerwonych Diabłów, a klub od tamtej pory zmienia trenerów jak rękawiczki. Najnowszą ofiarą tej nieustannej karuzeli został Ruben Amorim, który nie zdołał sprostać oczekiwaniom i został zwolniony. Tymczasem wypłynęły słowa Fergusona na temat osoby, która może teraz przejąć stery.

W skrócie:
- Ruben Amorim został zwolniony z funkcji menedżera Manchesteru United po zaledwie kilku miesiącach pracy
- Sir Alex Ferguson wcześniej wypowiadał się o potencjalnym następcy Amorima, przygotowując go do roli trenerskiej
- Legendarny menedżer planował pomóc swojemu podopiecznemu w przejściu na ścieżkę szkoleniową, gdy ten nie mógł wrócić na boisko
Ferguson wiedział, kogo przygotowuje na przyszłość
Sytuacja w Manchesterze United przypomina teraz niekończący się serial o poszukiwaniu następcy króla. Od czasu gdy Sir Alex Ferguson zamknął za sobą drzwi Old Trafford w 2013 roku, klub próbował szczęścia z Davidem Moyesem, Louisem van Gaalem, Jose Mourinho, Ole Gunnaarem Solskjaerem, Ralf Rangnickiem, Erikiem ten Hagiem i właśnie Rubenem Amorimem. Żaden z nich nie zdołał choćby zbliżyć się do osiągnięć Szkota.
Teraz, gdy Amorim dołączył do listy nieudanych prób przywrócenia klubu do dawnej świetności, uwaga zwraca się ku tymczasowemu rozwiązaniu. A Ferguson, jak zawsze, miał na ten temat coś do powiedzenia już wcześniej. Jego słowa nabierają teraz szczególnego znaczenia, zwłaszcza że dotyczą osoby, która może teraz tymczasowo poprowadzić drużynę.
84-letni legendarny menedżer nigdy nie był typem człowieka, który pozostawia rzeczy przypadkowi. Kiedy widział potencjał w swoich zawodnikach wykraczający poza murawę, natychmiast zaczynał działać. Tak było właśnie w przypadku jednego z jego podopiecznych, którego kariera zawodnicza stanęła pod znakiem zapytania z powodu problemów zdrowotnych.
Przygotowania do kariery trenerskiej rozpoczęte lata temu
Ferguson wyjaśnił kiedyś swoje podejście do planowania przyszłości swoich zawodników. „Zacząłem go przygotowywać, aby mógł zostać trenerem u nas”, powiedział legendarny szkoleniowiec. To nie były puste słowa, to była konkretna wizja i plan działania. Szkot doskonale wiedział, że niektórzy zawodnicy mają w sobie coś więcej niż tylko umiejętności piłkarskie, mają mentalność lidera i zrozumienie gry na poziomie, który predestynuje ich do pracy szkoleniowej.
Paul Scholes, były pomocnik United, również zabrał głos w sprawie następcy Amorima. Jego trzyosobowa lista preferowanych kandydatów pokazuje, jak bardzo klub potrzebuje teraz stabilizacji i kogoś, kto rozumie DNA Manchesteru United. Scholes wie, że nie chodzi tylko o taktykę czy wyniki, chodzi o przywrócenie tożsamości klubu, którą Ferguson budował przez niemal trzy dekady.
Sytuacja jest o tyle ironiczna, że United przez lata szukali gotowego rozwiązania na rynku trenerskim, sprowadzając głośne nazwiska z całej Europy. Tymczasem Ferguson już lata temu wiedział, że prawdziwa siła może tkwić w ludziach, którzy klub znają od podszewki, którzy przeżyli jego wielkość na własnej skórze i rozumieją, co znaczy nosić czerwoną koszulkę Manchesteru United.
Obecna sytuacja klubu pokazuje, jak bardzo brakuje długoterminowego planowania i wizji, którą Ferguson miał w swoim DNA. Szkot nie tylko wygrywał mecze i zdobywał trofea, on budował fundamenty na przyszłość, przygotowywał ludzi, którzy mieli kontynuować jego dzieło. Niestety, po jego odejściu klub zdaje się błądzić bez wyraźnego kierunku, zmieniając strategie i trenerów z zawrotną częstotliwością.
