Javier Mascherano, trener Inter Miami, z zadowoleniem przyjął zwycięstwo 3-1 nad Seattle Sounders po dwóch kolejnych porażkach bez zdobytej bramki. Lionel Messi i Jordi Alba popisali się zdobyciem po golu i asyście, a Rodrigo De Paul zaimponował swoją grą. Mimo to Mascherano otwarcie przyznał, że drużynie brakuje głębi składu w obliczu nieobecności kluczowych zawodników i nieudanych transferów, nazywając ostatnie siedem meczów sezonu „finałami”.

W skrócie:
- Inter Miami pokonało Seattle Sounders 3-1, odbudowując morale po dwóch porażkach 0-3
- Messi zdobył swojego 20. gola w sezonie MLS, a Alba imponował na nietypowej, wysokiej pozycji na lewym skrzydle
- Mascherano narzeka na brak głębi składu i nieobecność zawieszonego Luisa Suareza, który opuści jeszcze jeden mecz
Argentyński trener otwarcie o problemach kadrowych
Inter Miami przystępowało do wtorkowego meczu z ciężarem dwóch dotkliwych porażek 0-3 – jednej w finale Leagues Cup przeciwko Seattle Sounders i drugiej przeciwko Charlotte. Tym razem jednak zespół Mascherano dał mocną odpowiedź, rewanżując się Sounders. Pomimo zwycięstwa, były pomocnik Barcelony otwarcie przyznał, że jego kadra jest zbyt wąska po letnich odejściach i nieudanych transferach przed zamknięciem okna transferowego. Dodatkowo drużyna musi radzić sobie bez gwiazdy ataku, Luisa Suareza, który będzie odbywał trzeci mecz zawieszenia po spotkaniu z D.C. United 20 września.
„Mamy obecnie wiele nieobecności i oczywiście chciałbym mieć więcej zasobów i głębszą ławkę. Ale jestem trenerem i będę walczył do końca z zawodnikami, których mam” – powiedział Mascherano na konferencji prasowej. „Zostało nam siedem finałów i chcemy wygrać wszystkie siedem.”
Walka o szczyt tabeli wciąż realna
Choć Philadelphia Union utrzymuje przewagę ośmiu punktów na szczycie tabeli, Inter Miami ma w zanadrzu trzy zaległe mecze, co daje im realną szansę na awans na pierwsze miejsce. Mascherano podkreślił, że najważniejsze jest teraz zachowanie spokoju i konsekwentne zdobywanie punktów.
„Nie mogliśmy wpadać w panikę. Wiedzieliśmy, że przede wszystkim musimy wrócić na zwycięską ścieżkę. Potrzebowaliśmy zdobywać punkty. I musimy dalej je zdobywać” – zaznaczył argentyński szkoleniowiec.
Messi i Alba błyszczą w nowym ustawieniu
W meczu przeciwko Seattle, Messi prowadził atak u boku Tadeo Allende na prawej stronie oraz Jordiego Alby, który nietypowo wysoko operował na lewym skrzydle. To właśnie Hiszpan otworzył wynik w 12. minucie po współpracy z Messim. Argentyńczyk prawie podwoił prowadzenie, ale trafił w słupek w sytuacji sam na sam. Zrekompensował to w 40. minucie, wykorzystując niskie dośrodkowanie Alby i zdobywając swojego 20. gola w sezonie MLS.
Krótko po wznowieniu gry, Ian Fray przypieczętował wynik potężnym strzałem głową. Seattle zdobyło bramkę honorową w końcówce za sprawą meksykańskiego pomocnika Obeda Vargasa, ale losy meczu były już rozstrzygnięte.

