Fani boksu muszą uzbroić się w cierpliwość – długo wyczekiwane starcie Shakura Stevensona z Gervontą Davisem znów nie dojdzie do skutku. Amerykański „Tank” niespodziewanie ogłosił, że 14 listopada zmierzy się w Atlancie w pokazowej walce z… YouTuberem-amatorem, J. Paulem.

Stevenson rozgląda się za opcjami
Po tej informacji stało się jasne, że Stevenson musi obrać inną drogę. Mistrz WBC w wadze lekkiej przyznał w rozmowie z TMZ Sports, że prowadzi rozmowy z dwoma potencjalnymi rywalami:
– „Mam teraz dwa nazwiska. Teo [Lopez] jest na pierwszym miejscu, a Lamont [Roach] tuż za nim. W zależności od tego, ile pieniędzy zaoferują i która walka będzie miała większy sens, wybiorę jednego z nich” – zdradził 27-latek.
Teofimo Lopez, obecny mistrz WBO w wadze superlekkiej, musiałby zejść do limitu 135 funtów, aby zmierzyć się ze Stevensonem. Byłoby to starcie dwóch zawodników, którzy od lat uchodzą za jednych z najbardziej utalentowanych pięściarzy swojego pokolenia.
Drugim kandydatem pozostaje Lamont Roach Jr., o którym mówi się od kilku tygodni. Stevenson już wcześniej dawał do zrozumienia, że byłby skłonny dać „The Reaperowi” szansę i pozwolić mu stanąć do walki o tytuł.
Amerykanin pozostaje w wysokiej formie – w lipcu pokonał na punkty niepokonanego wcześniej Williama Zepedę na stadionie Louisa Armstronga, broniąc po raz trzeci swojego pasa WBC w wadze lekkiej.
Choć kibice marzyli o pojedynku z Davisem, wydaje się, że kolejne miesiące i tak przyniosą wielkie emocje. Starcie z Lopezem lub Roachem mogłoby być jedną z najciekawszych walk końcówki 2025 roku.

