Po niemal dwóch latach bez klubu, Jarosław Niezgoda jest na prostej drodze do powrotu na boisko. Były napastnik Legii Warszawa i Portland Timbers trenuje już z Pogonią Siedlce i wszystko wskazuje na to, że niebawem zwiąże się z pierwszoligowcem. To może być ostatnia szansa dla 30-latka, by wrócić do profesjonalnej piłki po długiej przerwie.

W skrócie:
- Jarosław Niezgoda jest blisko podpisania kontraktu z Pogonią Siedlce po prawie dwóch latach bez klubu
- 30-letni napastnik wcześniej występował w Wiśle Puławy, Ruchu Chorzów, Legii Warszawa i Portland Timbers
- W 2020 roku Legia zarobiła na jego transferze do MLS solidne 3,5 miliona euro
Pogoń Siedlce na ratunek – szansa czy desperacja?
Kiedy w 2020 roku Jarosław Niezgoda opuszczał Legię Warszawa za 3,5 miliona euro, wydawało się, że jego kariera nabiera rozpędu. Skuteczny snajper, który imponował w Ekstraklasie, miał podbić MLS w barwach Portland Timbers. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Zamiast regularnych występów i bramek, polski napastnik stopniowo tracił na znaczeniu w amerykańskim klubie. Od początku 2024 roku pozostawał bez pracodawcy, a jego nazwisko powoli znikało z piłkarskich radarów.
Informacje przekazane przez Kamila Bętkowskiego sugerują, że Niezgoda jest już po testach w Pogoni Siedlce i wszystko zmierza w kierunku podpisania kontraktu. Siedlecki klub, który walczy o utrzymanie w Betclic 1. Lidze, może potrzebować doświadczonego napastnika, szczególnie w obliczu kontuzji podstawowego obrońcy Michała Kołodziejskiego. Pytanie tylko, w jakiej formie jest Niezgoda po tak długiej przerwie od profesjonalnej piłki?
Dla 30-letniego napastnika może to być ostatni dzwonek, by wrócić do zawodowego futbolu. Wychowanek Wisły Puławy, który przeszedł przez Ruch Chorzów i Legię Warszawa, teraz stoi przed szansą odbudowania swojej kariery w pierwszoligowym klubie. Kibice z pewnością liczą, że Niezgoda odzyska choć część formy z czasów gry w stołecznym klubie, kiedy to jego bramki przyczyniły się do sukcesów Legii.
Pogoń Siedlce zyskałaby doświadczonego napastnika, który – jeśli odbuduje formę – może stać się kluczową postacią w walce o utrzymanie. Dla Niezgody to z kolei szansa na nowy rozdział w karierze, która w ostatnich latach wyraźnie wyhamowała. Pozostaje pytanie: czy były legionista jest jeszcze w stanie nawiązać do swojej najlepszej formy, czy też czas spędzony bez klubu odcisnął zbyt duże piętno na jego umiejętnościach?
