Świat lekkoatletyki znów musi zmierzyć się z przypadkiem dopingu wśród czołowych zawodników. Maryna Bech-Romanczuk, specjalizująca się w skoku w dal i trójskoku, została zdyskwalifikowana na cztery lata po wykryciu w jej organizmie podwyższonego stężenia testosteronu. O decyzji poinformowała we wtorek Athletics Integrity Unit (AIU), nie akceptując wyjaśnień ukraińskiej zawodniczki.

W skrócie:
- Maryna Bech-Romanczuk została zawieszona na 4 lata za podwyższone stężenie testosteronu
- Dyskwalifikacja biegnie od 13 maja, a pozytywny wynik dała kontrola z 7 grudnia 2024
- 30-letnia Ukrainka to dwukrotna wicemistrzyni świata i mistrzyni Europy w trójskoku
Koniec wielkiej kariery? Szczegóły dyskwalifikacji Bech-Romanczuk
Ukraińska lekkoatletka pozostawała zawieszona od połowy maja bieżącego roku. Mimo przedstawionych wyjaśnień, Athletics Integrity Unit zdecydowała o nałożeniu czteroletniej kary, która oficjalnie biegnie od 13 maja. Co ciekawe, Bech-Romanczuk nie startowała od sierpnia ubiegłego roku, gdy zajęła 11. miejsce w trójskoku podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu. Pozytywny wynik dała kontrola antydopingowa przeprowadzona 7 grudnia 2024 roku.
Dla 30-letniej zawodniczki taka dyskwalifikacja może oznaczać praktyczny koniec kariery na najwyższym poziomie. Po upływie czteroletniej kary Bech-Romanczuk będzie miała już 34 lata, co w przypadku skoczkiń jest często wiekiem schyłkowym dla osiągania najlepszych wyników.
Imponujący dorobek zdyskwalifikowanej Ukrainki
Maryna Bech-Romanczuk to jedna z najbardziej utytułowanych ukraińskich lekkoatletek ostatnich lat. W swoim dorobku ma tytuł mistrzyni Europy na stadionie z 2022 roku w trójskoku oraz halowe mistrzostwo Starego Kontynentu z 2021 roku w skoku w dal.
Ranking najlepszych bukmacherów
Jeszcze bardziej imponująco prezentują się jej osiągnięcia na światowym poziomie. Bech-Romanczuk zdobyła srebrne medale mistrzostw świata na stadionie z 2019 roku w skoku w dal i z 2023 roku w trójskoku. W 2022 roku została również halową wicemistrzynią świata w trójskoku.
Przypadek ukraińskiej zawodniczki to kolejny głośny skandal dopingowy w świecie lekkoatletyki, który pokazuje, że mimo zaostrzonych kontroli problem stosowania niedozwolonych środków wciąż istnieje nawet wśród czołowych sportowców.
