To może być jedna z największych niespodzianek afrykańskich eliminacji. Wyspy Zielonego Przylądka, liczące zaledwie nieco ponad 500 tysięcy mieszkańców, są o krok od historycznego awansu na mistrzostwa świata 2026. Reprezentacja znana jako „Lazurowe Rekiny” pokonała w Praia Kamerun 1:0 po trafieniu Daliona Livramenta i znalazła się na czele grupy D, mając aż cztery punkty przewagi nad faworyzowanymi „Nieposkromionymi Lwami”.

Malutki kraj puka do drzwi światowego futbolu
Aby uświadomić sobie skalę tego sukcesu, warto spojrzeć na liczby. Wyspy Zielonego Przylądka to państwo wyspiarskie położone na Oceanie Atlantyckim, którego powierzchnia wynosi zaledwie 4 tys. km². To mniej niż jedno polskie województwo – dla porównania najmniejsze w Polsce województwo opolskie ma ponad 9 tys. km², czyli ponad dwa razy więcej! Polska jako całość jest 77 razy większa od tego niewielkiego kraju.
Także populacja pokazuje skalę różnic – w Polsce mieszka około 38 milionów ludzi, a na Wyspach Zielonego Przylądka zaledwie pół miliona. To mniej niż w Krakowie czy Wrocławiu.
System eliminacyjny w Afryce nie daje miejsca na błędy – tylko zwycięzcy dziewięciu grup awansują bezpośrednio na MŚ 2026. Wiceliderzy zagrają w barażach, z których tylko jedna reprezentacja uzyska przepustkę do interkontynentalnego turnieju barażowego.
Jeśli Wyspy Zielonego Przylądka utrzymają prowadzenie w grupie i pojadą na mundial, będzie to wydarzenie o skali porównywalnej do występu Islandii na Euro 2016. Mały kraj, dysponujący niewielką bazą piłkarską, potrafi zdetronizować kontynentalnych gigantów.
Niestety, Polska na MŚ 2026 awansować wcale nie musi. Obecnie zajmuje drugie miejsce w swojej grupie eliminacyjnej i obecnie walczy przede wszystkim o to, by znaleźć się w barażach. W nich też jednak łatwo prawdopodobnie nie będzie, gdyż przyjdzie się w nich zmierzyć np. z Włochami, Turcją czy Ukrainą.

