Były trener Interu Miami, Gerardo „Tata” Martino, po raz pierwszy publicznie wypowiedział się na temat swojego odejścia z klubu. W obszernym wywiadzie dla The Athletic Argentyńczyk zdradził szczegóły osobistej rozmowy z Lionelem Messim, wyjaśnił prawdziwe powody swojej decyzji oraz nie wykluczył powrotu do pracy w MLS, choć zasugerował konieczne zmiany w lidze.

W skrócie:
- Martino odszedł z Inter Miami z powodów osobistych – potrzebował spędzić pierwsze sześć miesięcy 2025 roku w Argentynie
- Przed podjęciem decyzji przeprowadził prywatną rozmowę z Messim, który „poczuł się spokojniejszy” po wyjaśnieniach trenera
- Argentyński szkoleniowiec nie wyklucza powrotu do MLS, ale uważa, że liga potrzebuje zmian w przepisach, by rozwijać się na arenie międzynarodowej
Trudna decyzja i osobiste problemy
Tata Martino podkreślił, że decyzja o opuszczeniu Interu Miami po zaledwie dwóch sezonach była wyłącznie jego własną i wynikała z osobistych powodów. Argentyński trener musiał wrócić do swojej ojczyzny na pierwszą połowę 2025 roku, co uniemożliwiało mu kontynuowanie pracy w klubie.
„To była trudna decyzja, ponieważ moim zdaniem był to wciąż projekt z ogromnym potencjałem, z dużą przestrzenią do rozwoju” – wyznał Martino. „To była osobista sprawa, która skłoniła mnie do rezygnacji i nieukończenia ostatniego roku kontraktu. Pozostanie w Miami wymagałoby ode mnie spędzenia tam co najmniej pierwszych sześciu miesięcy tego roku, więc nie było możliwości, żebym został.”
Martino jest jednym z najbardziej utytułowanych trenerów w historii MLS. Wygrał 53 procent swoich meczów ligowych, zdobył Supporters’ Shield z Inter Miami oraz MLS Cup z Atlantą United. Od czasu odejścia z Miami, 62-letni szkoleniowiec był łączony z wieloma klubami, szczególnie w Ameryce Południowej, w tym z Boca Juniors.
Kluczowa rozmowa z Messim i refleksje o Suarezie
Jednym z najbardziej interesujących wątków wywiadu było ujawnienie przez Martino szczegółów rozmowy, jaką przeprowadził z Lionelem Messim przed odejściem. Warto przypomnieć, że to właśnie Messi miał znaczący wpływ na zatrudnienie Martino w Inter Miami.
„Zadzwoniłem do Leo i powiedziałem mu, że mam osobistą potrzebę bycia w Rosario, że pierwsza połowa roku będzie dla mnie skomplikowana” – relacjonował Martino. „Kiedy wyjaśniłem, że nie chodzi o problemy zdrowotne, tylko o bardzo trudną osobistą sprawę, poczuł się spokojniejszy – z zachowaniem niezbędnej dyskrecji. Nie było to coś, co należało omawiać szczegółowo, tylko zakomunikować decyzję. Potem przeszedłem przez to z kierownictwem klubu, a następnie z zawodnikami.”
Argentyński szkoleniowiec odniósł się również do kontrowersyjnego zawieszenia Luisa Suareza po bójce, którą zawodnik wywołał po finale Leagues Cup.
„Masz nadzieję, że takie sytuacje nigdy się nie zdarzą” – przyznał Martino. „Ale znam Suareza. Byłem przy nim. Pracowaliśmy razem, wygrywaliśmy, przegrywaliśmy. Nie czuję potrzeby, aby bronić go w ciemno. Wiem, jakim jest człowiekiem. Na boisku dzieje się wiele rzeczy, które mogą sprawić, że ktoś traci opanowanie i może pokazać coś, co tak naprawdę nie jest tym, kim jest. Ale to się stało i teraz niestety musi ponieść konsekwencje.”
Przyszłość i potrzebne zmiany w MLS
Martino nie wykluczył powrotu do pracy w Major League Soccer, choć obecnie rozważa różne opcje. „Wykorzystałem przerwę, aby nieco się dostosować. A teraz czekamy, co będzie dalej” – powiedział.
Argentyńczyk zwrócił jednak uwagę na kwestie, które jego zdaniem wymagają zmian w MLS, aby liga mogła się rozwijać na arenie międzynarodowej.
„Jeśli myślimy o rozwoju w skali międzynarodowej, przydałoby się kilka poprawek” – stwierdził. „Potrzebna jest pewna elastyczność, aby pomóc w utrzymaniu konkurencyjnych zespołów. Kiedy masz udany sezon, a w następnym roku musisz zmierzyć się z Klubowymi Mistrzostwami Świata czy CONCACAF Champions Cup, kończysz mówiąc: 'Teraz mam ważniejsze rozgrywki, ale słabszą drużynę niż w zeszłym roku’. Myślę, że niektóre z tych przepisów prawdopodobnie wymagają przeglądu.”
Jako przykład wskazał sytuację LA Galaxy i kontuzję Riquiego Puiga, zwracając uwagę na zbyt duże uzależnienie drużyn od zawodników oznaczonych jako „designated players”.
Inter Miami, obecnie prowadzone przez Javiera Mascherano, wróci do gry w sobotę w meczu z Charlotte.

