Real Madryt wyraża niezadowolenie z powodu podwójnych standardów stosowanych przez arbitrów wobec piłkarzy FC Barcelony, szczególnie w przypadku Raphinhy. Podczas niedawnego meczu Barcelona – Getafe doszło do kontrowersyjnej sytuacji, gdy brazylijski skrzydłowy nie otrzymał drugiej żółtej kartki za ewidentne przewinienie. Działacze „Królewskich” uważają to za kolejny dowód na nierówne traktowanie zawodników w La Liga.

W skrócie:
- Raphinha nie otrzymał drugiej żółtej kartki za popchnięcie zawodnika Getafe, mimo nacisków ze strony rywali
- Real Madryt dostrzega w tym wydarzeniu podwójne standardy sędziowskie faworyzujące Barcelonę
- Madrycki klub łączy obecne kontrowersje z niewyjaśnioną aferą Negreira, która „napełnia hiszpański futbol wstydem”
Kontrowersyjny incydent z udziałem brazylijskiego skrzydłowego
W meczu Barcelona – Getafe doszło do sytuacji, która wywołała spore kontrowersje. Raphinha popchnął zawodnika gości, który według hiszpańskich mediów miał „teatralnie” upaść na murawę. Mimo protestów piłkarzy i trenera Getafe, sędzia nie zdecydował się na pokazanie Brazylijczykowi drugiej żółtej kartki, co skutkowałoby jego wykluczeniem z dalszej części spotkania.
Ta decyzja arbitrażowa szczególnie rozzłościła przedstawicieli Realu Madryt, którzy nie byli nawet stroną w tym spotkaniu. Według portalu Defensa Central, w klubie ze stolicy Hiszpanii panuje przekonanie, że sędziowie są znacznie bardziej pobłażliwi wobec zawodników Barcelony. Królewscy nie tyle kwestionują intensywność samego przewinienia, co zwracają uwagę na niekonsekwencję w podejmowaniu decyzji przez arbitrów.
Sprawa Negreira nadal kładzie się cieniem na hiszpańskiej piłce
Omawiając kontrowersje związane z sędziowaniem w hiszpańskiej lidze, nie sposób pominąć afery Negreira. Sprawa dotyczy płatności w wysokości 8,4 miliona euro, które FC Barcelona miała przekazać José Marii Enríquezowi Negreirze, byłemu wiceprzewodniczącemu Komitetu Technicznego Sędziów w Hiszpanii.
„Jest to kontrowersja, która zawsze będzie obecna, szczególnie dopóki sprawa Negreira nie zostanie ostatecznie wyjaśniona” – czytamy w hiszpańskim artykule. W Realu Madryt uważają, że dopóki afera ta nie zostanie w pełni rozstrzygnięta, kontrowersje wokół sędziowskich decyzji na korzyść Barcelony będą nieustannie powracać.
Madryckie oburzenie na nierówne traktowanie
W stolicy Hiszpanii panuje przekonanie, że w analogicznych sytuacjach zawodnicy „Królewskich” są karani znacznie surowiej niż piłkarze Barcelony. Ta frustracja narasta z każdym kolejnym kontrowersyjnym werdyktem sędziowskim, który faworyzuje odwiecznego rywala z Katalonii.
Obecna sytuacja z Raphinhą jest postrzegana przez Real Madryt nie jako odosobniony przypadek, ale jako element szerszego wzorca preferencyjnego traktowania katalońskiego klubu przez sędziów. Taki stan rzeczy budzi coraz większe niezadowolenie zarówno wśród działaczy, jak i kibiców „Los Blancos”, którzy domagają się równego traktowania wszystkich zespołów w La Liga.

