Mecze ligowe w Mołdawii rzadko trafiają na czołówki serwisów sportowych, ale tym razem stało się inaczej — i to nie z powodu efektownej bramki czy sensacyjnego wyniku. W spotkaniu tamtejszej Superligi pomiędzy Spartą Selemet a Dacią Buiucani doszło do sceny, która szybko stała się internetowym hitem. Wszystko za sprawą… tablicy do zmian zawodników podłączonej do przedłużacza.

„Piłkarska” listwa zasilająca hitem internetu
Do zdarzenia doszło w drugiej połowie, przy jednej ze zmian personalnych. Zamiast typowej, bezprzewodowej tablicy świetlnej, sędzia techniczny trzymał urządzenie z wyraźnie zwisającym kablem, podłączonym do… listwy zasilającej. Całość przypominała prowizoryczną konstrukcję z warsztatu domowego majsterkowicza, a widok „latającej” multiprisesy w roli kluczowego elementu meczu wywołał falę komentarzy i żartów w sieci.
Ironią losu jest fakt, że cała ta improwizacja towarzyszyła zmianie, która miała decydujący wpływ na wynik. Wprowadzony na boisko Vlad Lupascu zdobył wkrótce bramkę, zapewniając Dacii Buiucani zwycięstwo 1:0. Można więc powiedzieć, że listwa zasilająca „asystowała” przy golu na wagę trzech punktów.
Wideo z tego momentu, opublikowane w mediach społecznościowych, szybko obiegło internet. Internauci żartowali, że to „piłkarska przyszłość” w wersji budżetowej, a sama sytuacja pokazuje, jak różny bywa poziom infrastruktury na europejskich stadionach. Dla kibiców przyzwyczajonych do nowoczesnych, bezprzewodowych tablic LED widok kabla i listwy w rękach sędziego był czymś kompletnie surrealistycznym.
Choć mecz przeszedłby zapewne bez większego echa, to właśnie ta niecodzienna scenka sprawiła, że o ligowej potyczce w Mołdawii usłyszała cała piłkarska Europa. A że przy okazji przypomniała ona, iż futbol potrafi zaskakiwać nie tylko na boisku — tym lepiej dla tych, którzy lubią, gdy sportowe newsy mają odrobinę absurdu.

