Manchester United dokonał jednego z najbardziej kontrowersyjnych ruchów transferowych ostatnich lat. Sprzedaż Rasmusa Hojlunda do Napoli i sprowadzenie Benjamina Sesko miało być strzałem w dziesiątkę. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna, a statystyki mówią same za siebie. Czy decydenci na Old Trafford popełnili błąd, który będzie ich prześladował przez lata?

W skrócie:
- Hojlund błyszczy w Napoli z 12 golami i 3 asystami w tym sezonie
- Sesko w Manchesterze United radzi sobie znacznie gorzej od swojego poprzednika
- Decyzja o sprzedaży Duńczyka może być jednym z największych błędów transferowych klubu
Statystyki nie kłamią, decydenci się mylą
Gdy Manchester United podjął decyzję o sprzedaży Rasmusa Hojlunda, wydawało się, że klub wie, co robi. Duńczyk w poprzednim sezonie zdobył zaledwie 10 bramek w 52 meczach, z czego tylko cztery w Premier League. To były liczby, które nie mogły zadowolić tak wielkiego klubu jak Czerwone Diabły. Ale czy na pewno?
Teraz, gdy Hojlund gra w barwach Napoli, jego forma eksplodowała. 12 goli i 3 asysty w tym sezonie to statystyki, o których Manchester United może tylko pomarzyć. Tymczasem Benjamin Sesko, który miał być rozwiązaniem problemów ofensywnych zespołu, prezentuje się znacznie słabiej.
Peter Schmeichel, legenda klubu, nie gryzł się w język, komentując tę sytuację. Duński bramkarz nazwał transfer Sesko „dziwnym”.
i wprost stwierdził, że United nie powinni byli pozwolić Hojlundowi odejść. To mocne słowa od kogoś, kto zna realia Old Trafford jak mało kto.
Projekt 90 i ryzykowna strategia Ratcliffe’a
Decyzja o sprzedaży Hojlunda wpisywała się w szerszą strategię transferową United, określaną jako „Project 90”. Sir Jim Ratcliffe i jego zespół postawili na odważne ruchy, które miały odmienić oblicze drużyny. W ramach letniej rewolucji z klubu wypożyczono wielu zawodników, w tym Marcusa Rashforda, Jadona Sancho, Andre Onanę i właśnie Hojlunda.
22-letni napastnik kosztował United aż 72 miliony funtów, gdy przybywał z Atalanty latem 2023 roku. To czyniło go jednym z najdroższych transferów w historii klubu. W 56 meczach Premier League nie zdołał jednak spełnić pokładanych w nim nadziei, co ostatecznie przesądziło o jego losie.
Trener Ruben Amorim podobno naciskał na sprowadzenie Moisesa Baleby, ale ostatecznie klub zdecydował się na Sesko. Ta decyzja teraz wydaje się być coraz bardziej wątpliwa, szczególnie gdy patrzy się na liczby, które Hojlund wykręca we Włoszech.
Napoli świętuje, United żałuje
Włoski klub okazał się wielkim wygranym tej transakcji. Hojlund w Serie A odnalazł swoją najlepszą formę, pokazując umiejętności, które w Manchesterze były tylko przebłyskami. Czy to kwestia systemu gry, presji, a może po prostu lepszego dopasowania do ligi?
Dla Hojlunda odejście z Old Trafford było podobno bolesne. Młody Duńczyk wierzył w swój projekt w Manchesterze i chciał udowodnić swoją wartość. Tymczasem klub podjął decyzję, która teraz wydaje się pochopna.
Manchester United ma historię sprzedawania zawodników, którzy później błyszczą w innych klubach. Czy Hojlund dołączy do tego niechlubnego grona? Wszystko na to wskazuje. Gdy Sesko nie podnosi się z formy, a Duńczyk strzela gola za golem w Neapolu, pytanie brzmi nie „czy”, ale „jak bardzo” United będzie żałować tej decyzji.
