Kibice AC Milan nie zamierzają zostawić swojej drużyny samej sobie w dzisiejszym derbach mediolańskich przeciwko Interowi, jednak nie przygotowali tradycyjnej choreografii na to starcie. Ultras z Curvy Sud zapowiadają, że mimo protestu ich głos będzie słyszalny na San Siro, by wesprzeć niewinnych w tej sytuacji trenerów i zawodników.

W skrócie:
- Ultras AC Milan potwierdzają brak choreografii, wielkich transparentów i flag na dzisiejsze derby z Interem
- Kibice zapowiadają głośne dopingowanie drużyny i trenera, których uważają za niewinnych w zaistniałej sytuacji
- Protest ultrasi jest reakcją na zaostrzenie kontroli ze strony władz po śledztwie „Doppia Curva” dotyczącym powiązań z mafią
Cisza przed burzą na San Siro
Dzisiejsze derby della Madonnina będzie wyglądać inaczej niż zwykle, przynajmniej jeśli chodzi o oprawę z sektora gości. Ultras AC Milan wydali oficjalne oświadczenie na kilka godzin przed meczem, informując, że kibice nie przygotowali żadnej choreografii na starcie z odwiecznym rywalem. „Zastaniecie tę samą pustość co na początku roku, żadnych choreografii, żadnych wielkich transparentów, żadnych flag” – brzmi fragment komunikatu opublikowanego za pośrednictwem Gazzetta dello Sport.
To kontynuacja protestu, który rozpoczął się w sierpniu tego roku. Wtedy ultras zdecydowali się na całkowite milczenie, chcąc uświadomić opinii publicznej i władzom klubu powagę sytuacji. Jednak dzisiejsza sytuacja jest inna. Jak podkreślają sami zainteresowani: „Dzisiaj nie musimy już niczego wyjaśniać, ponieważ wszyscy mogą zobaczyć, co się dzieje.”
Głośne wsparcie dla niewinnych
Mimo braku wizualnej oprawy, Curva Sud nie zamierza pozostać cicho. W oświadczeniu ultras zapowiadają zdecydowaną zmianę taktyki w porównaniu do sierpnia. „Dzisiaj potężny głos tej czarnej ściany, którą ktoś próbuje zburzyć, ale która będzie stała, podniesie się głośno, ponieważ dzisiaj nie czujemy się dobrze porzucając trenera i drużynę, którzy są całkowicie niewinni w tej sprawie” – czytamy w komunikacie.
To jasny sygnał, że kibice rozróżniają sytuację polityczno-administracyjną od sportowej. Zawodnicy i sztab szkoleniowy nie ponoszą według ultrasi żadnej winy za obecny stan rzeczy, dlatego zasługują na pełne wsparcie w tak ważnym meczu. Derby to zawsze specjalne wydarzenie, a dla Milanu, który będzie technicznie gościem na własnym stadionie (to oficjalnie mecz domowy Interu), każdy doping będzie na wagę złota.
Śledztwo „Doppia Curva” i jego konsekwencje
Źródło obecnego protestu tkwi w działaniach prokuratury i władz publicznych. Śledztwo znane jako „Doppia Curva” doprowadziło do skazania w pierwszej instancji 16 członków grup ultras obu mediolańskich klubów, podejrzanych o powiązania z rodzinami mafijnymi. To wstrząsnęło środowiskiem kibiców i spowodowało zaostrzenie kontroli.
Jak podkreśla Gazzetta dello Sport, prokuratura w ostatnich tygodniach ponownie zaostrzyła nadzór nad ultrasami, dążąc do zapobieżenia „powtórzenia się sytuacji już ujawnionych w śledztwie”. Jednym z konkretnych działań było wycofanie zgody na nowe transparenty na drugim i trzecim pierścieniu Stadio Giuseppe Meazza. To właśnie te restrykcje są głównym powodem protestu i braku choreografii na dzisiejszy mecz.
Ultras AC Milan znajdują się w trudnej sytuacji – z jednej strony chcą zamanifestować swój sprzeciw wobec działań władz, z drugiej nie mogą porzucić drużyny w tak ważnym momencie. Dzisiejsze derby pokażą, jak silny może być doping bez wizualnej oprawy, ale z pełnym zaangażowaniem głosowym. „Czarna ściana” ma zamiar udowodnić, że nie da się jej tak łatwo złamać.

