Oliver Glasner ponownie zapisuje się w historii angielskiego futbolu. Austriacki szkoleniowiec poprowadził Crystal Palace do sensacyjnego zwycięstwa z Liverpoolem w finale Community Shield. Po remisie 2:2 w regulaminowym czasie gry, „Orły” triumfowały w serii rzutów karnych dzięki fenomenalnej postawie bramkarza Deana Hendersona, który obronił aż trzy strzały gwiazd Liverpoolu.

W skrócie:
- Crystal Palace pokonało Liverpool w rzutach karnych po remisie 2:2 w regulaminowym czasie gry
- Bramkarz Dean Henderson obronił trzy rzuty karne mając zapisane na butelce z wodą informacje o strzelcach
- Dla Crystal Palace to drugie trofeum w ciągu trzech miesięcy po kwietniowym triumfie w FA Cup
Dawid kontra Goliat – różnica 306 milionów i przepaść, której nie widać na boisku
„To był wielki mecz z naszej strony”, nie krył dumy Oliver Glasner po triumfie na Wembley. „Graliśmy niemal na tym samym poziomie co Liverpool. Jestem naprawdę dumny z zespołu i tego jak zagraliśmy.”
Austriacki trener po raz kolejny udowodnił, że potrafi wycisnąć maksimum z drużyny, która na papierze nie ma prawa konkurować z gigantami Premier League.
Różnica w nakładach finansowych obu klubów mówi wszystko – 308 milionów funtów wydanych przez Liverpool kontra zaledwie 2,3 miliona po stronie Crystal Palace. Taka przepaść finansowa nie przeszkodziła jednak „Orłom” w zdobyciu drugiego trofeum w ciągu zaledwie trzech miesięcy. W kwietniu Crystal Palace sensacyjnie pokonało Manchester City 1:0 w finale FA Cup, a teraz dołożyło do swojej gabloty Community Shield.
Bohaterem spotkania okazał się bramkarz Crystal Palace, Dean Henderson, który w serii rzutów karnych zatrzymał gwiazdy Liverpoolu – Mo Salaha, Alexisa Mac Allistera i Harveya Elliotta. Jak się później okazało, Henderson miał przygotowaną specjalną ściągę – na butelce z wodą zapisał informacje o preferowanych kierunkach strzałów rywali. W czarnej czapce chroniącej przed zachodzącym słońcem, Anglik stał się koszmarem strzelców Liverpoolu.
Szalony mecz i wielki powrót „Orłów”
Spotkanie rozpoczęło się od szybkiego gola dla Liverpoolu – już w 4. minucie Hugo Ekitike dał prowadzenie „The Reds”. Crystal Palace odpowiedziało jednak błyskawicznie, gdy Jean-Philippe Mateta pewnie wykorzystał rzut karny w 17. minucie. Radość nie trwała długo, bo już cztery minuty później Jeremie Frimpong przywrócił prowadzenie Liverpoolowi fantastycznym strzałem.
„Trener powiedział, że w drugiej połowie jeszcze dostaniemy swoje szanse i tak właśnie było” – zdradził po meczu Henderson. Ta szansa nadeszła w 77. minucie, gdy Ismaila Sarr doprowadził do remisu, który ostatecznie dał Crystal Palace możliwość rozstrzygnięcia meczu w rzutach karnych.
Dla Olivera Glasnera to kolejny dowód na jego nieprzeciętne umiejętności trenerskie. Austriak, który wcześniej pracował we Frankfurcie (zdobywając Ligę Europy), z klubem średniej półki Premier League w krótkim czasie zdobył dwa prestiżowe trofea, pokonując po drodze dwie największe potęgi angielskiej piłki.

