Liverpool zaprezentował się z dobrej strony w ostatnim przedsezonowym sprawdzianie, pokonując Athletic Club na Anfield. Cody Gakpo był głównym bohaterem spotkania, zdobywając dwie bramki, choć niefortunnie zaliczył też trafienie samobójcze. Mohamed Salah również wpisał się na listę strzelców, a nowe nabytki klubu – Florian Wirtz i Hugo Ekitike – zaimponowali w debiutach.

W skrócie:
- Cody Gakpo zdobył dwie bramki i zaliczył samobójcze trafienie w meczu przeciwko Athletic Club
- Mohamed Salah otworzył wynik spotkania po podaniu Ekitike, ale później zmarnował rzut karny
- Nowe nabytki Liverpoolu – Florian Wirtz i Hugo Ekitike – zadebiutowali na Anfield, prezentując obiecującą formę
Arne Slot może być zadowolony przed Community Shield
Kibice zgromadzeni na Anfield mieli okazję zobaczyć w akcji nowych bohaterów Liverpoolu, którzy nie zawiedli oczekiwań. Już w 7. minucie mogliśmy być świadkami pierwszego gola dla gospodarzy, gdy po szybkim kontrataku Ekitike i Gakpo znakomicie współpracowali, wystawiając piłkę Wirtzowi, jednak Niemiec nie zdołał pokonać bramkarza Athleticu.
Na pierwszego gola nie trzeba było długo czekać. W 14. minucie Mohamed Salah otworzył wynik spotkania po świetnej akcji Ekitike, który popisał się efektownym zwodem w polu karnym i idealnym podaniem do Egipcjanina. Trudno o lepszy początek dla nowego duetu ofensywnego The Reds.
Szczególnym momentem poniedziałkowego meczu była 20. minuta, gdy piłkarze, sztab szkoleniowy oraz kibice oddali hołd tragicznie zmarłemu Diogo Jocie i jego bratu Andre, którzy zginęli w wypadku samochodowym w Hiszpanii w ubiegłym miesiącu. To był wzruszający moment, który pokazuje, że piłka nożna to coś więcej niż sport.
Athletic Club nie pozostawał dłużny i po serii ataków Liverpoolu, goście przejęli inicjatywę. Około 30. minuty Oihan Sancet doprowadził do wyrównania, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu wolnego i precyzyjnie pokonując bramkarza gospodarzy. Do przerwy utrzymał się remis 1:1, choć to Liverpool dominował w pierwszej połowie.
Po zmianie stron gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie. W 56. minucie Ryan Gravenberch popisał się potężnym strzałem, który odbił Unai Simon, a do piłki dopadł Gakpo, zdobywając swoją pierwszą bramkę w tym meczu. Niestety dla Holendra, osiem minut później piłka po strzale głową Maroana Sannadiego odbiła się od jego twarzy i wpadła do bramki Mamardashviliego. Warto jednak podkreślić, że Gakpo szybko zrehabilitował się za ten niefortunny błąd, zdobywając swoją drugą bramkę i zapewniając Liverpoolowi zwycięstwo.
Salah miał szansę na podwyższenie wyniku w 82. minucie z rzutu karnego, jednak Egipcjanin fatalnie przestrzelił, posyłając piłkę wysoko nad poprzeczką. Nie przeszkodziło to jednak gospodarzom w odniesieniu zwycięstwa, które z pewnością dodało im pewności siebie przed pierwszym oficjalnym meczem nowego sezonu.
Kibice The Reds mają powody do optymizmu przed startem rozgrywek. Nowe nabytki – Wirtz i Ekitike – pokazali się z bardzo dobrej strony. Niemiec był niezwykle aktywny i kreował wiele sytuacji bramkowych, podczas gdy Francuz imponował technicznymi zagraniami i zaliczył asystę przy golu Salaha. Arne Slot może również liczyć na formę strzelecką Gakpo, który mimo niefortunnego samobója, zdobył dwie bramki.
Teraz przed Liverpoolem pierwszy oficjalny mecz w nowym sezonie. W najbliższą niedzielę na Wembley zmierzą się z Crystal Palace w meczu o tarczę Wspólnoty. Będzie to pierwszy poważny sprawdzian dla Arne Slota w roli menedżera mistrzów Premier League.

